Emilia Marcinkowska

aplikantka radcowska, redaktorka serwisu

Jestem aplikantem radcowskim przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Toruniu i współpracuję z Kancelarią Radcy Prawnego Macieja Sokolnickiego, która zajmuje się m.in. upadłościami konsumenckimi
[Więcej >>>]

Jak wiadomo po ogłoszeniu upadłości zarząd nad majątkiem upadłego, który od tej chwili stanowi masę upadłości, sprawuje syndyk. Syndyk podejmuje również wszelkie czynności związane z likwidacją (przede wszystkim sprzedażą) tego majątku. Co do zasady w skład masy upadłości wchodzi cały majątek należący do upadłego w dniu ogłoszenia upadłości oraz nabyty przez upadłego w toku postępowania upadłościowego – w tym także nieruchomości. Decydując się zatem na upadłość, należy mieć na uwadze, że konsument z dużym prawdopodobieństwem utraci dotychczasowe miejsce zamieszkania. Czy upadłość konsumencka zawsze oznacza utratę mieszkania?

Wyłączenia z masy upadłości

Likwidacja masy upadłości prowadzi bezpośrednio do zaspokojenia wierzycieli z ceny uzyskanej ze zbycia składników masy. Prawo upadłościowe przewiduje jednak wyjątki i możliwość wyłączenia pewnych składników z masy upadłości.

Sędzia-komisarz może w drodze postanowienia wyłączyć określone składniki majątku z masy upadłości, w tym nieruchomość lub jej ułamkową część, jeżeli są one trudno zbywalne lub wręcz niezbywalne. Nierzadko zdarza się tak, że skomplikowane sytuacje majątkowo-rodzinne konsumenta powodują przedłużanie postępowania likwidacyjnego. Jeśli zatem nieruchomość (mieszkanie, dom jednorodzinny itd.) nie może zostać zbyta z zachowaniem przepisów ustawy (np. pomimo kilkukrotnych prób sprzedaży nie zgłasza się żaden nabywca) a jednocześnie dalsze trwanie postępowania będzie niekorzystne dla wierzycieli, w związku z koniecznością ponoszenia kosztów obsługi masy upadłości, należy taką nieruchomość wyłączyć z masy upadłości.

Będzie to korzyścią zarówno dla upadłego – który zachowa dach nad głową – jak i dla wierzycieli, którzy nie będą musieli frustrować się przedłużającym się postępowaniem upadłościowym i przejść do fazy wykonania planu spłaty.

To, czy dana nieruchomość jest niezbywalna czy nie będzie każdorazowo decydował sędzia-komisarz, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności danej sprawy. W jednej sprawie wystarczy, że syndyk zorganizuje trzy przetargi na sprzedaż nieruchomości, które nie zakończą się wyłonieniem nabywcy, a w innych niewystarczającym będzie podjęcie dziesięciu prób sprzedaży. Przykładowo zbycie udziału w nieruchomości zawsze będzie dla syndyka bardziej kłopotliwe niż zbycie całej nieruchomości. Charakter każdego postępowania jest inny i należy oceniać je indywidualnie.

Istotne jest, że skutkiem wyłączenia mieszkania z masy upadłości jest odzyskanie wszelkich atrybutów związanych z prawem własności – zatem upadły znowu będzie mógł zarządzać nieruchomością, rozporządzać nią i korzystać z niej.

Syndyk jednak sprzedał mieszkanie – co dalej?

Jeżeli nie udało się wyłączyć nieruchomości z masy upadłości, a syndyk przystępuje do likwidacji tego składnika majątku, jest jeszcze jedna droga ochrony upadłego konsumenta.

Jeżeli upadły jest osobą fizyczną i w skład masy upadłości wchodzi lokal mieszkalny albo dom jednorodzinny, w którym zamieszkuje upadły, a konieczne jest zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu, z sumy uzyskanej z jego sprzedaży wydziela się upadłemu kwotę odpowiadającą przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego w tej samej lub sąsiedniej miejscowości za okres od dwunastu do dwudziestu czterech miesięcy.

Nie ma przy tym znaczenia, czy upadły posiada meldunek w tym lokalu czy domu jednorodzinnym. Istotne jest, by w dniu ogłoszenia upadłości rzeczywiście stale tam zamieszkiwał. Konieczne jest również, by posiadał na swoim utrzymaniu inne osoby. Osoby te niekoniecznie muszą być spokrewnione. Wystarczy, że upadły wykaże, iż prowadzi z tymi osobami wspólne gospodarstwo i że łączy ich więź ekonomiczna.

Jeśli zatem syndyk sprzeda mieszkanie lub dom upadłego, sędzia-komisarz na wniosek upadłego wydzieli z uzyskanej ze sprzedaży sumy kwotę, która będzie odpowiadała przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego w miejscowości, w której zamieszkuje upadły, lub w miejscowości sąsiedniej, za okres od dwunastu do dwudziestu czterech miesięcy.

Kwota odpowiadająca – czyli jaka?

Reguły wydzielenia przedmiotowej kwoty wskazuje Prawo upadłościowe. Ustala ją sędzia-komisarz, ale nie jest w tym względzie zupełnie dowolny. Okoliczności, jakie powinien wziąć pod uwagę to:

  1. potrzeby mieszkaniowe upadłego, w tym liczbę osób pozostających na jego utrzymaniu,
  2. zdolności zarobkowe upadłego,
  3. suma uzyskana ze sprzedaży lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego
  4. oraz opinia syndyka.

Zatem przedmiotowy wniosek musi zostać stosownie umotywowany – zarówno co do samej słuszności wydzielenia kwoty na pokrycie kosztów najmu, jak i jej wysokości i długości wypłacania. Upadły we wniosku musi wskazać, ile osób pozostaje na jego utrzymaniu, jakiego mieszkania potrzebuje – opisać metraż, ilość pomieszczeń, lokalizację w której nastąpiła koncentracja dotychczasowego życia zawodowego i prywatnego. Istotnym jest, by nowe lokum nie było oddalone nadmiernie np. od miejsca pracy czy nauki upadłego i pozostających na jego utrzymaniu osób. Warto też, jaki byłby koszt najmu takiego mieszkania wraz z powołaniem się na przykładowe oferty dot. wynajmu nieruchomości w podobnym standardzie w danym mieście.Nowo wynajmowana nieruchomość nie musi odpowiadać standardom dotychczas posiadanego lokum, a także w żadnym stopniu wydzielona kwota nie może być taką, za którą można wynająć nieruchomość bardziej atrakcyjną.

Kiedy środki będą wypłacone?

Co istotne wydzieloną kwotę wypłaca się upadłemu dopiero po opuszczeniu przez niego zajmowanego lokum. W przeciwnym razie postępowanie upadłościowe może być umorzone z uwagi na niewydanie przez upadłego syndykowi całego swojego majątku (art. 491(13) ust. 2 Prawa upadłościowego). To uregulowanie chroni również przed nabywaniem w toku postępowania upadłościowego lokali z mieszkańcami, co w konsekwencji może rodzić obowiązek eksmisyjny (choć obecnie na mocy przepisów covidowych – z pewnymi wyjątkami – wykonywanie orzeczeń eksmisyjnych zostało zawieszone na czas trwania stanu epidemii).

Wydzielona kwota jest wypłacana upadłemu do rąk własnych lub na wskazany rachunek bankowy przed wszystkimi wierzycielami (nawet tymi zabezpieczonymi hipoteką). Ponadto wypłacana jest raczej jednorazowo, a nie miesięcznie ze względów praktycznych. Nie podlega ona również planowi podziału.

Co ciekawe, ustawa przewiduje możliwość wypłacenia upadłemu zaliczki na poczet wydzielonej kwoty nawet przed zbyciem przez syndyka lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Jednakże dzieje się tak tylko, gdy fundusze masy upadłości na to pozwalają.

Brak opisu.

A gdyby w ogóle nie likwidować majątku upadłego…? Czy istnieje taka możliwość? Wydaje się, że tak…ale o tym w kolejnym wpisie.

-Marta Czarzasta

Dawno, dawno temu w trawie […] Tak właśnie można by zacząć dzisiejszy, długo oczekiwany wpis. Początek nieprzypadkowy, bo to, co wydarzyło się w moim życiu przez ostatnie trzy miesiące, można nazwać prawie opowieścią tysiąca i jednej nocy.

Jestem przekonana też, że tego samego określenia mógłby użyć niejeden z dłużników, opisując swoją przygodę z długami i postępowaniem upadłościowym. Moja opowieść skończyła się najlepiej jak mogła.

O tym jak może zakończyć się postępowanie upadłościowe pisałam już tu i tu. Najlepszym jednak zakończeniem jest umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty.

Wyjątek od ustalenia planu spłaty

Zarówno w przepisach Prawa Upadłościowego jak i w praktyce przyjmuje się, że podstawowym sposobem zakończenia postępowania upadłościowego ma być ustalenie planu spłaty.

W klasycznym ujęciu oddłużenie następuje zatem po wykonaniu przez upadłego spłat na rzecz wierzycieli. Oddłużenie upadłego bez ustalania planu spłaty może mieć miejsce w dwóch przypadkach.

Najważniejsze jest to, że oddłużenie takie ma charakter definitywny po uprawomocnieniu się postanowienia sądu upadłościowego.

Zgodnie z brzmieniem art. 491(16) powołanej wyżej ustawy:

“Sąd umarza zobowiązania upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli, jeśli osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli.”

Trwale a nie przejściowo niezdolny

Sytuacja osobista każdego z upadłych jest różna i trudno jednoznacznie wskazać w jakich przypadkach nastąpi umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty.

W praktyce oraz orzecznictwie przyjmuje się, że przesłankami do zastosowania tej instytucji mogą być:

  • stan zdrowia upadłego (ciężka, nierokująca poprawy choroba);
  • brak zdolności do pracy;
  • podeszły wiek upadłego;
  • brak jakichkolwiek źródeł przychodów;
  • perspektywa rychłej śmierci upadłego.

Już w  uzasadnieniu projektu ustawy ostatnio nowelizującej Prawo Upadłościowe podniesiono, że

“jeśli osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli, zawsze powinno nastąpić umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty wierzycieli, niezależnie od tego, czy upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa czy też nie.

Należy przy tym podkreślić, że przesłanka ta ma charakter absolutnie wyjątkowy. Użycie określenia “trwale niezdolny” wskazuje przy tym, że osobista sytuacja upadłego nie rokuje poprawy (np. upadły jest trwale niezdolny do jakiejkolwiek pracy zarobkowej). Nie uzasadniają zastosowania tej przesłanki przejściowe trudności, w szczególności trudności ze znalezieniem pracy, przejściowe problemy zdrowotne, nawet jeżeli utrzymują się od dłuższego czasu, ale z istoty swej nie mają charakteru trwałego(Druk Nr 3480 Sejmu VIII Kadencji).

Umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty – czyli koniec walki z długami?

W przypadku wydania postanowienia w przedmiocie umorzenia zobowiązań bez ustalania planu spłaty, umorzeniu ulegają wszystkie zobowiązania, które powstały przed dniem ogłoszenia upadłości. Jeśli żaden z wierzycieli nie złoży zażalenia, albo sąd okręgowy zażalenia te oddali, dłużnik nie musi dokonywać żadnych spłat.

Czy jednak wszystkich długów możemy się pozbyć w ten sposób? O tym już niebawem. Niedługo – obiecuję. Już wróciłam. 🙂

Upadłość konsumencka ma za zadanie zapewniać dłużnikom nowy, lepszy start. Długi już nie wiszą nad głową. Można dalej planować przyszłość.

Czy jednak zawsze jest tak kolorowo? Jakie zdanie mają banki i instytucje finansowe, kiedy konsument po przebytej upadłości i prawomocnie zakończonym postępowaniu upadłościowym pragnie zaciągnąć kredyt?

Prawomocne zakończenie postępowania upadłościowego a zaciąganie nowych zobowiązań to wciąż ważny problem w życiu upadłych.

Brak opisu.

Ulga czy obawa o dalsze życie?

Zgodzić się trzeba, że z perspektywy dłużnika ideą upadłości jest oddłużenie i powrót do normalnego życia. Pomyślnie zakończona procedura upadłości daje komfort i uczucie ulgi.

Z drugiej strony dłużnicy zastanawiają się co dalej. Często przecież dzieje się tak, że dłużnik w ramach likwidacji majątku przez syndyka traci mieszkanie, dom – a nieruchomość ta stanowi jedyny, wartościowy składnik masy upadłości. Wówczas naturalnie nasuwają się myśli, by zapewnić sobie oraz bliskim poczucie bezpieczeństwa i kupić nowy dom. Aby było to możliwe, dłużnik musi zwykle zaciągnąć kredyt.

Kredyt po upadłości

Konsument po ogłoszeniu upadłości i prawomocnym zakończeniu postępowania upadłościowego może zaciągać nowe zobowiązania. Żaden przepis prawa tego nie zabrania. Należy jednak pamiętać, że uzyskanie kredytu bankowego to złożony proces, którego pomyślne przejście zależy od wielu czynników. Mowa tu przede wszystkim o zdolności oraz historii kredytowej.

Na zdolność kredytową wpływ mają głównie:

  • wysokość dochodów uzyskiwanych przez dłużnika a także to, czy dłużnik po upadłości ma stałą pracę, czy raczej utrzymuje się np. z zasiłków,
  • wielkość wkładu własnego,
  • wysokość samego kredytu, o jaki się ubiegamy,

a także wiele innych okoliczności wynikających z wewnętrznych regulacji banków.

Natomiast historia kredytowa to w skrócie informacje dotyczące kredytów spłaconych i niespłaconych, kiedy opóźnienie było dłuższe niż 60 dni. Informacje te gromadzone są w Biurze Informacji Kredytowej.

Należy pamiętać, że w BIK znajduje się również wzmianka na temat przebytej upadłości konsumenckiej. Banki w ramach procedury udzielania kredytów korzystają z BIK, by podejrzeć historię kredytową danego klienta.

Nie powinna być to informacja zaskakująca – nawet, gdyby wiadomość o upadłości nie znalazła się w BIK, banki łatwo mogłyby po nią sięgnąć. Przecież o upadłości danej osoby można dowiedzieć się również, zaglądając do Monitora Sądowego i Gospodarczego. Dostęp do niego jest powszechny.

Czy wzmianka w BIK niweczy szansę na kredyt?

Sama wzmianka o upadłości konsumenckiej nie przekreśla szans na uzyskanie kredytu. Jak już zostało wyżej wspomniane – procedura kredytowa to skomplikowany proces.

Wiele czynników składa się na decyzję o przyznaniu kredytu (dla ciekawych – są one szczegółowo opisane w tzw. Rekomendacji T – dotyczącej dobrych praktyk w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych, pochodzącej od Komisji Nadzoru Finansowego. ) Upadłość konsumencka stanowi jeden z tych czynników, ale nie jest decydująca.

Sam fakt przebytej upadłości nie powoduje automatycznej odmowy przyznania kredytu. Nie można jednak ukrywać, że zaburza on nieco wiarygodność klienta w oczach banku. Potencjalny kredytobiorca, który ogłosił bankructwo, jest ryzykownym kontrahentem.

Oczywiście nie każdy dłużnik doprowadza się do niewypłacalności umyślnie i z premedytacją. Często za upadłością stoją prawdziwe życiowe tragedie i niepowodzenia. Abstrahując jednak od powodów ogłoszenia upadłości, dłużnik zwykle traci niemal cały swój majątek podczas postępowania. W związku z powyższym to właśnie brak stabilności finansowej będzie okolicznością decydującą o nieprzyznaniu kredytu.

Co zatem należy zrobić, by kredyt uzyskać?

Najpierw należy zastanowić się, co zrobić, by nasza zdolność i historia kredytowa była dla banku atrakcyjna.

Po pierwsze – zadbaj o zarobkowanie. Stałe źródło dochodów jest niezwykle cenną informacją budującą wiarygodność kredytową. A gdy dłużnik jest już zatrudniony, to może istnieje szansa, by otrzymać awans lub podwyżkę?

Po drugie zawsze warto oszczędzać choćby niewielkie kwoty. To może pomóc przy gromadzeniu środków na wkład własny. Po trzecie ważne jest planowanie wszelkich wydatków z uwzględnieniem najbardziej i najmniej istotnych. Wszystkie te propozycje niewątpliwie wymagają od dłużnika czasu i samodyscypliny.

RPO w obronie upadłych

Jakiś czas temu głośno było o tym, że banki odmawiają udzielenia kredytów po upadłości konsumenckiej. Z sytuacją tą postanowił walczyć sam Rzecznik Praw Obywatelskich – o czym donosiły media i ja sama na Facebooku. Zainteresowanym “rozmowami” między RPO a Rzecznikiem Finansowym oraz Związkiem Banków Polskich, polecam lekturę pism zamieszczonych pod tym linkiem: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/banki-odmawiaja-kredytow-po-upadlosci-konsumenckiej-interwencja-rpo. (przyp. – EM).

Upadłość konsumencka niesie za sobą wiele zmian dla dłużnika. Jest odciążeniem i szansą. Z drugiej strony negatywne skutki poprzedniego zaciągania zobowiązań mogą dawać o sobie znać jeszcze przez wiele lat. Jednak działania impulsywnie i podejmowane pod wpływem chwili mogą być zgubne. Odmowa banku może stać się “zachętą” do szukania wsparcia finansowego w innych miejscach. Obecnie nie trudno znaleźć parabanki i instytucje oferujące „pożyczki bez BIK” czy „kredyty z zajęciem komorniczym”. Od tego już tylko krok do ponownego zatracenia się w spirali zadłużenia.

Należy uzbroić się w cierpliwość – wiarygodność kredytowa jest do odbudowania!

 

-Marta Czarzasta

 

Pisząc niedawno o planie spłaty, wspominałam, że jego ustalenie nie jest jedyną formą zakończenia postępowania upadłościowego. To jedynie najpopularniejszy i podobno najbardziej pożądany dalszy etap całego postępowania. Korzystniejsze dla samego dłużnika zdecydowanie jednak są dwie pozostałe możliwości: warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty lub “czyste” umorzenie zobowiązań (“czyste” – określenie własne EM). Dzisiejszy wpis będzie właśnie jednej z powyższych instytucji, która jest z nami dopiero nieco ponad rok. Chodzi oczywiście o warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty.

Szybszy prezent pod warunkiem

Podstawowo umorzenie zobowiązań upadłego konsumenta jest poprzedzone wykonaniem planu spłaty. Warunkowe umorzenie zobowiązań stanowi tu wyjątek. Istotą tego rozwiązania jest umorzenie wszystkich zobowiązań upadłego, ale pod pewnymi warunkami. Zgodnie z przepisem chodzi tu o niezłożenie w terminie pięciu lat przez upadłego lub któregokolwiek z wierzycieli wniosku o ustalenie planu spłaty, na skutek którego sąd, uznając, że ustała niezdolność upadłego do dokonywania jakichkolwiek spłat, uchyli postanowienie o umorzeniu i ustali plan spłaty. Termin ten liczony jest od dnia uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu.

Przesłanką zastosowania tej instytucji jest sytuacja osobista upadłego. Ocena tej sytuacji, dokonywana w momencie podejmowania decyzji przez Sąd (a wcześniej Syndyka składającego projekt po przeprowadzeniu likwidacji majątku) musi prowadzić do wniosku, że upadły nie jest jest trwale niezdolny do sfinansowania jakiejkolwiek spłaty w ramach planu. O kryteriach, które zarówno Syndyk jak i Sąd biorą pod uwagę pisałam w poprzednim wpisie – TUTAJ. Przypomnieć tylko trzeba, że są to możliwości zarobkowe upadłego, konieczność utrzymania upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu oraz ich potrzeby mieszkaniowe, wysokość niezaspokojonych wierzytelności oraz stopień zaspokojenia wierzytelności w postępowaniu upadłościowym.

Jak wskazuje się w komentarzach – ustalenie czy owa niezdolność jest trwała czy też ma jedynie przemijający charakter, może być obarczona dozą uznaniowości ze strony sądu oceniającego konkretną sprawę. W praktyce i w obliczu tylu zmiennych życiowych trudno bowiem ocenić przyszłą sytuację upadłego. Niezbyt mnogie przykłady pokazują, że z dobrodziejstwa warunkowego umorzenia zobowiązań najczęściej skorzystają osoby, które mają przykładowo: przedłużające się problemy zdrowotne, konieczność utrzymania studiujących dzieci czy choroba bliskiej osoby, uzyskiwanie wykształcenia lub kwalifikacji zawodowych pozwalających na podjęcie pracy zarobkowej (a więc staranie się o uzyskanie środków na spłatę wierzycieli), wykonywanie kary pozbawienia wolności przez upadłego.

Nie sposób nie zgodzić się z takim podejściem. Zastosowanie tej sprawy wymaga jak widać bardzo dokładnych, kompleksowych rozważań..ale też dobrej argumentacji już na poziomie uzasadnienia wniosku o ogłoszenia upadłości.

Pięć lat minęło, jak jeden dzień?

Jeżeli w ciągu pięciu lat nie wpłynie wniosek upadłego czy wierzyciela(i) o ustalenie planu spłaty, zobowiązania upadłego ulegają umorzeniu    z upływem 5 lat od dnia uprawomocnienia się postanowienia o warunkowym umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli. Skutek ten następuje z mocy prawa – sąd z urzędu nie wydaje w tym zakresie postanowienia. Jedynie na wniosek upadłego lub wierzyciela sąd wydaje postanowienie stwierdzające ten skutek.

Warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty – ocena

Podsumowując, należy uznać, że instytucja ta jest ciekawym rozwiązaniem zarówno pod względem prawnym jak i faktycznym. Osobiście,       w praktyce nie spotkałam się z przyjęciem takiej ścieżki przez Syndyka lub Sąd. W mojej ocenie być może jest to kwestia tego, jak trudno jest ocenić daną sytuację, a tym samym podjąć decyzję o umorzeniu zobowiązań pod warunkiem. Od “czystego” umorzenia zobowiązań bez ustalania planu spłaty, instytucja ta różni się przede wszystkim trwałością niezdolności do spłaty.

O tym jednak już w kolejnym wpisie…ponieważ długie artykuły szybko nudzą czytelnika, a tego żaden autor nie chce :).

 

-Emilia Marcinkowska

 

Jakiś czas temu do naszej kancelarii zgłosiła się kobieta, której mama –  emerytka, podupadająca na zdrowiu – miała ogłoszoną upadłość konsumencką. Postępowanie upadłościowe zakończyło się pomyślnie, bowiem sąd postanowił umorzyć wszystkie zobowiązania bez ustalania planu spłaty. Jednakże jeden z jej wierzycieli, już po ogłoszeniu upadłości, w drodze umowy cesji sprzedał przysługującą mu wobec upadłej wierzytelność z tytułu umowy pożyczki. Nabywcą był jeden z popularnych niestandaryzowanych sekurytyzacyjnych funduszy inwestycyjnych zamkniętych. Podmioty te znane są przede wszystkim z tego, iż skupują masowo różnego rodzaju długi od banków, pożyczkodawców, operatorów telefonii komórkowej itp., a następnie egzekwują te wierzytelności na swoją rzecz. Tak zaczynających się historii jest wiele. Zakończenie postępowania upadłościowego a egzekwowanie umorzonej wierzytelności – to częsty problem, z którym jako prawnicy spotykamy się w codziennej pracy.

Zakończenie postępowania upadłościowego a egzekwowanie umorzonej wierzytelności

Studium przypadku

W sprawie naszej klientki nowy wierzyciel nie ujawnił się w postępowaniu upadłościowym i nie zgłosił w ogóle swojej wierzytelności. Nasza klientka nie miała pojęcia, że jest dłużniczką innego podmiotu. Po około roku od prawomocnego zakończenia postępowania upadłościowego i rozpoczęcia „nowego życia finansowego”, doręczono jej nagle pozew wraz z nakazem zapłaty, na mocy którego musiała ona zapłacić na rzecz funduszu zaległe raty pożyczki. Powodowy fundusz powoływał się w pozwie na dawną umowę pożyczki, którą nasza klientka zawarła ze swoim byłym wierzycielem.

Starsza kobieta nie wiedziała, co robić. Była kompletnie zaskoczona. Upadłość miała jej przecież zapewnić nowy start i oddłużenie. Wyjaśniliśmy, że wierzytelność ta, jak szereg innych, oczywiście została umorzona – po zakończeniu postępowania upadłościowego. Kwestię tę należało tę podnieść w sprzeciwie od nakazu zapłaty.

Czy sam sprzeciw wystarczy?

Sporządzając sprzeciw, zapaliła mi się czerwona lampka – czyżby nowy wierzyciel wiedział o toczącym się wobec naszej mocodawczyni postępowaniu upadłościowym? Było to o tyle podejrzane, że w pozwie jako adres do doręczeń naszej klientki został podany adres syndyka jej masy upadłości. Nie mówiąc już o fakcie, że powód jest przedsiębiorcą, który profesjonalnie zajmuje się skupowaniem wierzytelności, a następnie dochodzeniem ich od dłużników, a od tego typu podmiotów można, a nawet należy wymagać większej staranności w działaniach podejmowanych w obrocie prawnym. W związku z powyższym fundusz przed wytoczeniem powództwa powinien był zbadać, czy w stosunku do naszej klientki toczy się lub toczyło postępowanie upadłościowe a w konsekwencji, jakie są dopuszczalne prawem możliwości dochodzenia roszczeń i czy wierzytelność nie została umorzona. Tym bardziej, że nie jest to wiedza tajemna – wszak Monitor Sądowy i Gospodarczy, w którym publikowane są postanowienia dot. upadłości, jest powszechnie dostępny w wersji online.

Szczęśliwe zakończenie

Fundusz, otrzymawszy nasz sprzeciw, stwierdził, iż nie miał wiedzy o toczącym się wobec naszej klientki postępowaniu upadłościowym i od razu cofnął pozew oraz wniósł o umorzenie postępowania. Sąd uznał cofnięcie pozwu za dopuszczalne, a następnie postanowieniem umorzył postępowanie.

Mimo pozytywnego zakończenia sprawy dla naszej klientki z niniejszej historii należy wyciągnąć wnioski. Wierzytelność, jaką nabył fundusz, została umorzona w postępowaniu upadłościowym – to nie ulegało wątpliwości. Nasz przeciwnik procesowy z dużym prawdopodobieństwem umyślnie zataił ten fakt, wytaczając powództwo o zapłatę. Liczył przy tym, ma się rozumieć, na bierność i naiwność naszej klientki.

Ocenę tego typu działań zostawiam Wam, drodzy Czytelnicy. Niech ten artykuł  będzie czytany ku przestrodze.

Dłużniku, bądź pewien swoich praw! Nie daj się zwieść!

 

-Marta Czarzasta