Jednym z podstawowych elementów wniosku o ogłoszenie upadłości jest podanie spisu majątku dłużnika. Wykaz ten musi być aktualny, pełny oraz zawierać szacunkową wartość poszczególnych składników. Obok określenia przychodów jakie osiąga dłużnik, jest to chyba najistotniejsza dla przyszłego postępowania informacja. Istotę informacji o majątku dłużnika potwierdza też fakt, że w skład tej masy upadłości wchodzi także to, co zostało nabyte w toku postępowania upadłościowego. Majątek dłużnika to masa upadłości. Zgodnie bowiem z przepisami prawa upadłościowego, po ogłoszeniu upadłości, majątek należący do dłużnika w dniu ogłoszenia upadłości staje się tzw. masą upadłości.

Czym jest majątek?

System prawa polskiego nie doczekał się jednolitej i ścisłej definicji tego pojęcia. Posługując się kodeksem cywilnym przyjmuje się jednak, że jest to mienie, na które składa się własność i inne prawa majątkowe.  Mienie zaś to wszystko to, co ma jakąś wartość. W skład masy upadłości wchodzi właśnie ta część majątku. Masa upadłości jest zatem zespołem aktywów upadłego. W jej skład nie wchodzą pasywa – długi.

Majątek dłużnika to masa upadłości – czyli co konkretnie?

Wiemy już, że jednym z głównych celów postępowania upadłościowego jest uzyskanie przez wierzycieli zaspokojenia roszczeń w jak najwyższym stopniu. Nic więc dziwnego, że skutkiem ogłoszenia upadłości konsumenckiej jest utrata przez upadłego możliwości korzystania, zarządzania oraz rozporządzania majątkiem. Nie oznacza to jednak, że dłużnik przestaje być właścicielem każdego ze składników tego majątku. Właścicielem jest nadal, ale to syndyk każdym z tych składników zarządza.

Do masy upadłości wchodzą przede wszystkim nieruchomości, ruchomości, wierzytelności i prawa majątkowe. Prawa majątkowe obejmują w szczególności: udziały w spółkach z o.o., akcje w spółkach akcyjnych, udziały, wkłady w spółdzielniach oraz innych podmiotach. Masa upadłości to również wszystkie inne prawa niezbywalne, z których można uzyskać korzyść majątkową (np.: użytkowanie). Do masy upadłości wchodzi także to, co jest własnością dłużnika, ale znajduje się u innych osób. Idealnym przykładem tej sytuacji są środki pieniężne na rachunku bankowym. Przechowuje je bank, a należą do dłużnika.

Masa upadłości obejmuje także składniki wchodzące do majątku wspólnego upadłego i jego małżonka. O tym fakcie było niedawno głośno przy okazji jednego z orzeczeń Sądu Najwyższego i wspominałam o tym na Facebooku.

Syndyk „nie zabierze” wszystkiego..

Jeszcze przed podjęciem decyzji o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości, dłużnicy pytają o to czy do masy upadłości wejdzie absolutnie wszystko z ich majątku? Na szczęście odpowiedź na to pytanie brzmi: NIE. Prawo Upadłościowe gwarantuje dłużnikowi pewnego rodzaju furtkę bezpieczeństwa. Są bowiem składniki majątku, które NIE WEJDĄ do masy upadłości już na samym początku. Są też takie, które MOGĄ NIE WEJŚĆ, gdy dłużnik się o to postara w odpowiedni sposób. Mimo wszystko zatem ustawodawca znów zaświecił światłem latarni dłużnikowi, co jest bardzo dobre!

Obserwuj blog dalej. Wyłączeniom z masy upadłości poświęcę kolejny wpis.

Celem składającego wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest uzyskanie umorzenia długów jakich nie jest w stanie spłacać. Możliwość taka jest jednak uzależniona od ustalenia winy dłużnika w doprowadzeniu do stanu niewypłacalności. Sąd upadłościowy zobowiązany jest zbadać, czy i w jakim stopniu dłużnik przyczynił się do powstania stanu zadłużenia lub jego pogłębienia. Celowo, umyślnie, rażąco niedbale – szerzej o tym pisałam w jednym z poprzednich wpisów. Pospieszył się ten dłużnik, który myślał, że po wielkiej nowelizacji z marca 2020 r. oceny w tym zakresie nie będzie dokonywał żaden sąd. Nic bardziej mylnego! Ustalenie winy dłużnika w nowej upadłości  zdaje się być wciąż głównym etapem postępowania.

Ocena winy dłużnika przed nowelizacją

W poprzednim stanie prawnym winę dłużnika ustalało się już w pierwszym etapie postępowania. Na podstawie informacji zamieszczonych we wniosku o ogłoszenie upadłości Sąd decydował o tym jak dłużnik przyczynił się do powstania uciążliwego zadłużenia.  Gdy stwierdził u dłużnika umyślność lub rażące niedbalstwo oddalał wniosek o ogłoszenie upadłości. Rzadko ratowały jedynie względy słuszności i humanitarne. W takiej sytuacji brak możliwości oddłużenia miał następczy charakter. Był niejako konsekwencją nieotwarcia postępowania upadłościowego.

Ustalenie winy dłużnika w nowej upadłości konsumenckiej

W postępowaniach wszczynanych po 24 marca 2020 roku zmieniono nieco kolejność etapów. W nowym postępowaniu oceny stopnia winy dłużnika będzie się dokonywać na końcu. Od wyniku tej oceny zależeć zaś będzie czy sąd umorzy zobowiązania lub na jak długo ustali plan spłaty.

Upadły, co do którego stwierdzone zostanie, że doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób celowy, nie może spodziewać się umorzenia zobowiązań. Sąd wyda w jego przypadku postanowienie o odmowie ustalenia planu spłaty wierzycieli albo umorzenia zobowiązań. Tutaj jednak furtką okazują się znów względy słuszności lub humanitarne. Ustawodawca wprost stwierdza bowiem, że do odmowy takiej nie dojdzie jeśli uzasadnione byłyby to zaistnieniem tych szczególnych okoliczności. W przypadku przypisania upadłemu winy polegającej na umyślnym doprowadzeniu do swojej niewypłacalności lub istotnym zwiększeniu jej stopnia lub na skutek rażącego niedbalstwa, oddłużenie będzie możliwe. Plan spłaty wierzycieli, nie będzie mógł być jednak krótszy niż trzydzieści sześć miesięcy ani dłuższy niż osiemdziesiąt cztery miesiące.

Okazuje się zatem, że najpierw Syndyk będzie: ustalał wierzycieli, skład majątku upadłego i likwidował go, wykona plany podziału masy upadłości. Po tych etapach złoży sądowi projekt planu spłaty wierzycieli wraz z uzasadnieniem lub informację, że zachodzą przesłanki do umorzenia zobowiązań bez ustalania planu spłaty lub do warunkowego umorzenia zobowiązań. Na wezwanie sądu może także złożyć opis przyczyn powstania stanu niewypłacalności. W końcu, sam syndyk może poinformować sąd o tym, że dłużnik sam doprowadził do swoich problemów.

Gdzie jesteście wierzyciele moi?

Bynajmniej nie odpłynęli w sinej mgle, jak śpiewał Maciej Maleńczuk. W szumie nowinek na temat nowelizacji nikt niemalże nie wspomina, że w procedurze ustalania winy dłużnika będą uczestniczyli wierzyciele. Udział ten będzie aktywny, bo już w toku postępowania będą mogli informować syndyka o faktach świadczących o winie upadłego. Będą mogli także zabrać głos w kwestii wniosków i informacji syndyka o upadłym.

Każdy kij ma dwa końce…a może raczej każda nowelizacja ma dwa końce. Okazuje się, że bardziej niż o zmiany chodzi o  inny „układ sił” w „nowym” postępowaniu upadłościowym. Czy dłużnik sam sobie poradzi w takim postępowaniu? Czy zawodowy pełnomocnik mu się przyda? Rozmawiając z dłużnikami..śmiem twierdzić, że pomoc fachowca będzie potrzebna. Rola pełnomocnika w postępowaniu upadłościowym zasługuje jednak na osobny wpis.

 Każdy dłużnik z reguły ma świadomość tego, co może stać się z jego majątkiem, gdy w terminie nie ureguluje swoich długów. Nierzadko też, nawet przy istnieniu dużego obciążenia finansowego dysponuje bardzo wartościowym majątkiem. Najczęściej jest to nieruchomość. W głowie dłużnika pojawiają się wtedy dwie myśli. Sprzedam nieruchomość i zaspokoję wierzycieli, albo..sprzedam lub daruję ją i szybko ogłoszę upadłość konsumencką. Czy te rozwiązania są dobre dla dłużnika? Wyzbycie się majątku przez dłużnika a upadłość. Warto rozważyć ten problem i o tym jest dzisiejszy wpis. 

Bezskuteczność odpłatnych lub nieodpłatnych czynności prawnych wobec masy upadłości

Zgodnie z art. 127 Prawa Upadłościowego czynności prawne dokonane przez upadłego w pewnym okresie przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości są nieskuteczne w stosunku do masy upadłości. Chodzi tu o czynności mające rozporządzający charakter, a więc najczęściej sprzedaż lub darowiznę. Nie ma znaczenia to, co było przedmiotem umowy sprzedaży lub darowizny. Ważna jest natomiast wartość. Z mocy samej ustawy za nieskuteczne uważa się czynności nieodpłatne, a więc darowizny. Jeśli chodzi o czynności odpłatne to o skuteczności transakcji decyduje wartość składnika majątkowego dłużnika i zapłata jaką uzyskał za daną rzecz. W tym wypadku bowiem nieskuteczna będzie tylko taka transakcja, gdzie np.: wartość nieruchomości będzie rażąco przewyższała wartość zapłaty za nią. Prawo upadłościowe, podobnie jak prawo cywilne, nie chroni zatem trwałości czynności prawnych pozornie odpłatnych.

Przez jaki czas lepiej nie wyzbywać się składników majątkowych?

Czynności rozporządzające majątkiem dłużnika są traktowane jako bezskuteczne względem masy upadłości, jeżeli zostały dokonane w ciągu roku przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.  Oznacza to, że przed sporządzeniem wniosku należy dokładnie prześledzić czy w ostatnim roku nie sprzedaliśmy lub nie darowaliśmy komuś wartościowego składnika naszego majątku. Darowizna i sprzedaż nieruchomości to tylko przykłady. Czynnościami rozporządzającymi są także obciążenie rzeczy zastawem, hipoteką lub innym prawem rzeczowym. Jest to tym bardziej istotne, że zgodnie z nowymi przepisami, dane dotyczące takich zdarzeń należy podać we wniosku. W formularzu przewidziano nawet osobną rubrykę na te dane.

Wyzbycie się majątku dłużnika a upadłość

Dobra wiadomość jest taka, że rozporządzenie majątkiem w ciągu roku przed złożeniem wniosku, nie oznacza utraty szansy na ogłoszenie upadłości. Na mocy samego przepisu jednak taka czynność będzie nieskuteczna. Z art. 134 Prawa Upadłościowego wynika zaś, że jeżeli tak, to osoba trzecia, która coś otrzymała od upadłego wskutek tej czynności, powinna to zwrócić w naturze. Zwraca zatem na przykład nieruchomość, którą nabyła lub jej wartość w pieniądzu. Zwrot ten trafia do masy upadłości.

Dzięki tej możliwości, która jest tylko jedną z wielu w prawie upadłościowym, interesy wierzycieli zostały bardzo dobrze zabezpieczone. W ten sposób wzbogaca się masę upadłości i poszerza ich zaspokojenie. Warto zatem, drogi dłużniku, uważać. Zanim sprzedasz lub podarujesz komuś coś cennego, a masz już spore zadłużenie, skonsultuj to działanie z prawnikiem. 

Jednym z podstawowych elementów wniosku o ogłoszenie upadłości jest spis wierzycieli. W spisie tym należy podać nazwę wierzyciela, adres, wysokość wierzytelności i termin zapłaty. Kluczową rolę w kontekście tematu dzisiejszego wpisu spełnia wskazanie terminu zapłaty. Często zdarza się bowiem tak, że długi, które ciążą na naszych barkach pochodzą z odległych czasów. Badając ich terminy wymagalności i historię dochodzenia uświadamiamy sobie, że są to długi przedawnione. W związku z tym, niejednokrotnie już pytano mnie, czy podawać przedawnione długi we wniosku o ogłoszenie upadłości? Jeśli tak, to jaki jest ich dalszy los w postępowaniu upadłościowym?

Przedawnienie – co to jest?

Znane powiedzenie mówi „Wieczne są diamenty – nie długi”. To właśnie sedno przedawnienia, o którym najwięcej stanowi się w kodeksie cywilnym. Najprościej ujmując to coś co pozwala na skuteczne uchylenie się od zapłaty długu po upływie przewidzianego w ustawie terminu. Nie ma tu mowy o całkowitym wygaśnięciu zadłużenia. Przybiera ono tylko nieco inną postać. Wierzyciel może bowiem nadal żądać od swojego dłużnika zapłaty, ale ten może użyć zarzutu przedawnienia by dzięki temu nie musieć spełniać tego żądania. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, roszczenia majątkowe przedawniają się z upływem 6 lat. Krótszy o połowę termin przewidziano dla świadczeń okresowych oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (3 lata).

Przedawnione długi we wniosku o ogłoszenie upadłości

W art. 491 (2) ust. 4 pkt 5 i 6 ustawodawca nie rozróżnił jakiego charakteru długi powinno umieścić się w spisie. Nie wskazał przede wszystkim czy mają to być długi dochodzone sądownie czy też nie. Choć na pewno znane jest mu pojęcie przedawnienia, nie wspomina również o tej kwestii. Już sama treść przepisu niejako nakazuje ujawnić w spisie przedawniony dług. Jest to także zasadne z uwagi na to, że przedawnienie długu nie oznacza jego całkowitego wygaśnięcia  Okoliczność, że zobowiązanie względem danego wierzyciela uległo przedawnieniu nie ma zatem żadnego znaczenia. Jest to taki sam dług jak wszystkie inne w spisie. 

Nie pomijaj !

Dlaczego to tak ważne? Nieujawnienie danego długu w spisie ani w toku postępowania może skutkować wątpliwościami co do zakresu oraz skuteczności umorzenia danego zobowiązania. Zobowiązań przedawnionych nie uwzględnia się w podziale środków z masy upadłości. Nie ujmuje się ich także w planie spłaty wierzycieli.

Sąd nie umorzy przecież takiego zobowiązania, o którym nie wiedział. A co jeśli wierzyciel pozwie Cię i nie podniesiesz zarzutu przedawnienia?

Widać zatem, że szczegółowe zbadanie swojego zadłużenia już na początku ma duże znaczenie dla dalszego postępowania. Tu sprawdza się zasada – lepiej więcej, niż mniej. Przedawnienie jest też ważnym pojęcie przy okazji innych rozważań dotyczących upadłości konsumenckiej.

 

Wszystkich czytelników mojego bloga zapraszam także do polubienia profilu na Facebooku Upadłość konsumencka w Toruniu – Fundacja Pomocy Twoja Latarnia oraz obserwowania profilu na Instagramie. Zwłaszcza na Instagramie codziennie znajdziecie krótkie informacje w formie Q&A na temat upadłości konsumenckiej. 🙂

 

W swoim najnowszym raporcie Międzynarodowa Organizacja Pracy szacuje, że przez pandemię na świecie pracę straci  25 milionów. Straty w dochodach wyniosą zaś nawet 3,4 biliona dolarów. Wirus sieje spustoszenie gospodarcze także w Polsce. Mamy bowiem do czynienia z rosnącym zadłużeniem małych przedsiębiorców czy nagłą utratą pracy. Największe problemy będą dotyczyć jednak tych dłużników, którzy już zmagali się z problemami finansowymi. Obecna sytuacja epidemiologiczna jedynie pogłębi ten stan. Już krótko po wybuchu epidemii w Polsce postawiono pod znakiem zapytania sytuację finansową wielu firm i osób prywatnych. Upadłość konsumencka w stanie epidemii prawdopodobnie stanie się faktem w wielu przypadkach.

W jednym z poprzednich wpisów na blogu analizowałam podstawową przesłankę ogłoszenia upadłości konsumenckiej – niewypłacalność. Rosnące ograniczenia gospodarcze sprawiają, że zgłasza się do mnie coraz więcej osób, które sygnalizują przyszłe problemy ze spłatą zadłużenia. W związku z tym, pojawiło się pewne pytanie. Czy niewypłacalność to zawsze brak możliwości spłaty zadłużenia teraz i już? Czy zawsze ten stan musi trwać minimum 3 miesiące? Upadłość konsumencka w stanie epidemii przy takim założeniu mogłaby być trudna do ogłoszenia..

Niewypłacalność w przyszłości a upadłość konsumencka

Stan niewypłacalności występuje również wtedy, gdy dłużnik powziął już wiedzę o tym, że z uwagi na zaistniałe okoliczności nie będzie w stanie regulować swoich zobowiązań. Będzie to na przykład sytuacja, kiedy dłużnik stracił pracę lub kontrahenci zrezygnują z usług lub produktów małego przedsiębiorcy, co i tak w ostateczności doprowadzi do utraty płynności finansowej. Doprowadzi w niedalekiej przyszłości. W takiej sytuacji niewypłacalny jest ten, kto wie, że nie będzie w stanie płacić. Podkreślić przy tym trzeba, że utrata płynności rzutująca na uchwycenie momentu niewypłacalności przedsiębiorcy jest zawsze związana z finansowym aspektem oceny kondycji dłużnika na przyszłość.

W takim przypadku czekanie na upływ powyżej wskazanego terminu jest bezcelowe, ponieważ już można uznać, ze stan niewypłacalności wystąpił. Przy tak elastycznym ujęciu omawianego pojęcia, wydaje się, że nie jest konieczne spełnienie przesłanki niewypłacalności wprost. Ocenę w zakresie płynności finansowej przyszłego upadłego pozostawia się jednak do swobodnej oceny sądu upadłościowego i tu warto mieć dobrą argumentację.

Takie szerokie podejście staje się pewnego rodzaju uzupełnieniem marcowej i liberalnej nowelizacji upadłościowej. Szczególnie jednak jest ono istotne w obecnej, coraz gorszej sytuacji gospodarczej. Wiemy już, że zakażony wirusem COVID-19 rynek doprowadzi do jeszcze większych oraz poważniejszych problemów finansowych wśród konsumentów i jednoosobowych działalności.

Warto zatem dokładnie analizować możliwe scenariusze i podejmować działania minimalizujące negatywny efekt epidemii. Często najlepszym z nich będzie ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Rozwiązania tego nie wolno się bać, a należy wziąć pod uwagę póki dług nie osiągnął kolosalnych rozmiarów. Zwłaszcza, że od 24 marca 2020 r. ustawa daje dłużnikowi większe szanse na ogłoszenie upadłości konsumenckiej. 

 

1 2 3 21 Strona 1 z 21