Emilia Marcinkowska

aplikantka radcowska, redaktorka serwisu

Jestem aplikantem radcowskim przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Toruniu i współpracuję z Kancelarią Radcy Prawnego Macieja Sokolnickiego, która zajmuje się m.in. upadłościami konsumenckimi
[Więcej >>>]

Upadłość konsumencka ma za zadanie zapewniać dłużnikom nowy, lepszy start. Długi już nie wiszą nad głową. Można dalej planować przyszłość.

Czy jednak zawsze jest tak kolorowo? Jakie zdanie mają banki i instytucje finansowe, kiedy konsument po przebytej upadłości i prawomocnie zakończonym postępowaniu upadłościowym pragnie zaciągnąć kredyt?

Prawomocne zakończenie postępowania upadłościowego a zaciąganie nowych zobowiązań to wciąż ważny problem w życiu upadłych.

Brak opisu.

Ulga czy obawa o dalsze życie?

Zgodzić się trzeba, że z perspektywy dłużnika ideą upadłości jest oddłużenie i powrót do normalnego życia. Pomyślnie zakończona procedura upadłości daje komfort i uczucie ulgi.

Z drugiej strony dłużnicy zastanawiają się co dalej. Często przecież dzieje się tak, że dłużnik w ramach likwidacji majątku przez syndyka traci mieszkanie, dom – a nieruchomość ta stanowi jedyny, wartościowy składnik masy upadłości. Wówczas naturalnie nasuwają się myśli, by zapewnić sobie oraz bliskim poczucie bezpieczeństwa i kupić nowy dom. Aby było to możliwe, dłużnik musi zwykle zaciągnąć kredyt.

Kredyt po upadłości

Konsument po ogłoszeniu upadłości i prawomocnym zakończeniu postępowania upadłościowego może zaciągać nowe zobowiązania. Żaden przepis prawa tego nie zabrania. Należy jednak pamiętać, że uzyskanie kredytu bankowego to złożony proces, którego pomyślne przejście zależy od wielu czynników. Mowa tu przede wszystkim o zdolności oraz historii kredytowej.

Na zdolność kredytową wpływ mają głównie:

  • wysokość dochodów uzyskiwanych przez dłużnika a także to, czy dłużnik po upadłości ma stałą pracę, czy raczej utrzymuje się np. z zasiłków,
  • wielkość wkładu własnego,
  • wysokość samego kredytu, o jaki się ubiegamy,

a także wiele innych okoliczności wynikających z wewnętrznych regulacji banków.

Natomiast historia kredytowa to w skrócie informacje dotyczące kredytów spłaconych i niespłaconych, kiedy opóźnienie było dłuższe niż 60 dni. Informacje te gromadzone są w Biurze Informacji Kredytowej.

Należy pamiętać, że w BIK znajduje się również wzmianka na temat przebytej upadłości konsumenckiej. Banki w ramach procedury udzielania kredytów korzystają z BIK, by podejrzeć historię kredytową danego klienta.

Nie powinna być to informacja zaskakująca – nawet, gdyby wiadomość o upadłości nie znalazła się w BIK, banki łatwo mogłyby po nią sięgnąć. Przecież o upadłości danej osoby można dowiedzieć się również, zaglądając do Monitora Sądowego i Gospodarczego. Dostęp do niego jest powszechny.

Czy wzmianka w BIK niweczy szansę na kredyt?

Sama wzmianka o upadłości konsumenckiej nie przekreśla szans na uzyskanie kredytu. Jak już zostało wyżej wspomniane – procedura kredytowa to skomplikowany proces.

Wiele czynników składa się na decyzję o przyznaniu kredytu (dla ciekawych – są one szczegółowo opisane w tzw. Rekomendacji T – dotyczącej dobrych praktyk w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych, pochodzącej od Komisji Nadzoru Finansowego. ) Upadłość konsumencka stanowi jeden z tych czynników, ale nie jest decydująca.

Sam fakt przebytej upadłości nie powoduje automatycznej odmowy przyznania kredytu. Nie można jednak ukrywać, że zaburza on nieco wiarygodność klienta w oczach banku. Potencjalny kredytobiorca, który ogłosił bankructwo, jest ryzykownym kontrahentem.

Oczywiście nie każdy dłużnik doprowadza się do niewypłacalności umyślnie i z premedytacją. Często za upadłością stoją prawdziwe życiowe tragedie i niepowodzenia. Abstrahując jednak od powodów ogłoszenia upadłości, dłużnik zwykle traci niemal cały swój majątek podczas postępowania. W związku z powyższym to właśnie brak stabilności finansowej będzie okolicznością decydującą o nieprzyznaniu kredytu.

Co zatem należy zrobić, by kredyt uzyskać?

Najpierw należy zastanowić się, co zrobić, by nasza zdolność i historia kredytowa była dla banku atrakcyjna.

Po pierwsze – zadbaj o zarobkowanie. Stałe źródło dochodów jest niezwykle cenną informacją budującą wiarygodność kredytową. A gdy dłużnik jest już zatrudniony, to może istnieje szansa, by otrzymać awans lub podwyżkę?

Po drugie zawsze warto oszczędzać choćby niewielkie kwoty. To może pomóc przy gromadzeniu środków na wkład własny. Po trzecie ważne jest planowanie wszelkich wydatków z uwzględnieniem najbardziej i najmniej istotnych. Wszystkie te propozycje niewątpliwie wymagają od dłużnika czasu i samodyscypliny.

RPO w obronie upadłych

Jakiś czas temu głośno było o tym, że banki odmawiają udzielenia kredytów po upadłości konsumenckiej. Z sytuacją tą postanowił walczyć sam Rzecznik Praw Obywatelskich – o czym donosiły media i ja sama na Facebooku. Zainteresowanym “rozmowami” między RPO a Rzecznikiem Finansowym oraz Związkiem Banków Polskich, polecam lekturę pism zamieszczonych pod tym linkiem: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/banki-odmawiaja-kredytow-po-upadlosci-konsumenckiej-interwencja-rpo. (przyp. – EM).

Upadłość konsumencka niesie za sobą wiele zmian dla dłużnika. Jest odciążeniem i szansą. Z drugiej strony negatywne skutki poprzedniego zaciągania zobowiązań mogą dawać o sobie znać jeszcze przez wiele lat. Jednak działania impulsywnie i podejmowane pod wpływem chwili mogą być zgubne. Odmowa banku może stać się “zachętą” do szukania wsparcia finansowego w innych miejscach. Obecnie nie trudno znaleźć parabanki i instytucje oferujące „pożyczki bez BIK” czy „kredyty z zajęciem komorniczym”. Od tego już tylko krok do ponownego zatracenia się w spirali zadłużenia.

Należy uzbroić się w cierpliwość – wiarygodność kredytowa jest do odbudowania!

 

-Marta Czarzasta

 

Pisząc niedawno o planie spłaty, wspominałam, że jego ustalenie nie jest jedyną formą zakończenia postępowania upadłościowego. To jedynie najpopularniejszy i podobno najbardziej pożądany dalszy etap całego postępowania. Korzystniejsze dla samego dłużnika zdecydowanie jednak są dwie pozostałe możliwości: warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty lub “czyste” umorzenie zobowiązań (“czyste” – określenie własne EM). Dzisiejszy wpis będzie właśnie jednej z powyższych instytucji, która jest z nami dopiero nieco ponad rok. Chodzi oczywiście o warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty.

Szybszy prezent pod warunkiem

Podstawowo umorzenie zobowiązań upadłego konsumenta jest poprzedzone wykonaniem planu spłaty. Warunkowe umorzenie zobowiązań stanowi tu wyjątek. Istotą tego rozwiązania jest umorzenie wszystkich zobowiązań upadłego, ale pod pewnymi warunkami. Zgodnie z przepisem chodzi tu o niezłożenie w terminie pięciu lat przez upadłego lub któregokolwiek z wierzycieli wniosku o ustalenie planu spłaty, na skutek którego sąd, uznając, że ustała niezdolność upadłego do dokonywania jakichkolwiek spłat, uchyli postanowienie o umorzeniu i ustali plan spłaty. Termin ten liczony jest od dnia uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu.

Przesłanką zastosowania tej instytucji jest sytuacja osobista upadłego. Ocena tej sytuacji, dokonywana w momencie podejmowania decyzji przez Sąd (a wcześniej Syndyka składającego projekt po przeprowadzeniu likwidacji majątku) musi prowadzić do wniosku, że upadły nie jest jest trwale niezdolny do sfinansowania jakiejkolwiek spłaty w ramach planu. O kryteriach, które zarówno Syndyk jak i Sąd biorą pod uwagę pisałam w poprzednim wpisie – TUTAJ. Przypomnieć tylko trzeba, że są to możliwości zarobkowe upadłego, konieczność utrzymania upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu oraz ich potrzeby mieszkaniowe, wysokość niezaspokojonych wierzytelności oraz stopień zaspokojenia wierzytelności w postępowaniu upadłościowym.

Jak wskazuje się w komentarzach – ustalenie czy owa niezdolność jest trwała czy też ma jedynie przemijający charakter, może być obarczona dozą uznaniowości ze strony sądu oceniającego konkretną sprawę. W praktyce i w obliczu tylu zmiennych życiowych trudno bowiem ocenić przyszłą sytuację upadłego. Niezbyt mnogie przykłady pokazują, że z dobrodziejstwa warunkowego umorzenia zobowiązań najczęściej skorzystają osoby, które mają przykładowo: przedłużające się problemy zdrowotne, konieczność utrzymania studiujących dzieci czy choroba bliskiej osoby, uzyskiwanie wykształcenia lub kwalifikacji zawodowych pozwalających na podjęcie pracy zarobkowej (a więc staranie się o uzyskanie środków na spłatę wierzycieli), wykonywanie kary pozbawienia wolności przez upadłego.

Nie sposób nie zgodzić się z takim podejściem. Zastosowanie tej sprawy wymaga jak widać bardzo dokładnych, kompleksowych rozważań..ale też dobrej argumentacji już na poziomie uzasadnienia wniosku o ogłoszenia upadłości.

Pięć lat minęło, jak jeden dzień?

Jeżeli w ciągu pięciu lat nie wpłynie wniosek upadłego czy wierzyciela(i) o ustalenie planu spłaty, zobowiązania upadłego ulegają umorzeniu    z upływem 5 lat od dnia uprawomocnienia się postanowienia o warunkowym umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli. Skutek ten następuje z mocy prawa – sąd z urzędu nie wydaje w tym zakresie postanowienia. Jedynie na wniosek upadłego lub wierzyciela sąd wydaje postanowienie stwierdzające ten skutek.

Warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalenia planu spłaty – ocena

Podsumowując, należy uznać, że instytucja ta jest ciekawym rozwiązaniem zarówno pod względem prawnym jak i faktycznym. Osobiście,       w praktyce nie spotkałam się z przyjęciem takiej ścieżki przez Syndyka lub Sąd. W mojej ocenie być może jest to kwestia tego, jak trudno jest ocenić daną sytuację, a tym samym podjąć decyzję o umorzeniu zobowiązań pod warunkiem. Od “czystego” umorzenia zobowiązań bez ustalania planu spłaty, instytucja ta różni się przede wszystkim trwałością niezdolności do spłaty.

O tym jednak już w kolejnym wpisie…ponieważ długie artykuły szybko nudzą czytelnika, a tego żaden autor nie chce :).

 

-Emilia Marcinkowska

 

Jakiś czas temu do naszej kancelarii zgłosiła się kobieta, której mama –  emerytka, podupadająca na zdrowiu – miała ogłoszoną upadłość konsumencką. Postępowanie upadłościowe zakończyło się pomyślnie, bowiem sąd postanowił umorzyć wszystkie zobowiązania bez ustalania planu spłaty. Jednakże jeden z jej wierzycieli, już po ogłoszeniu upadłości, w drodze umowy cesji sprzedał przysługującą mu wobec upadłej wierzytelność z tytułu umowy pożyczki. Nabywcą był jeden z popularnych niestandaryzowanych sekurytyzacyjnych funduszy inwestycyjnych zamkniętych. Podmioty te znane są przede wszystkim z tego, iż skupują masowo różnego rodzaju długi od banków, pożyczkodawców, operatorów telefonii komórkowej itp., a następnie egzekwują te wierzytelności na swoją rzecz. Tak zaczynających się historii jest wiele. Zakończenie postępowania upadłościowego a egzekwowanie umorzonej wierzytelności – to częsty problem, z którym jako prawnicy spotykamy się w codziennej pracy.

Zakończenie postępowania upadłościowego a egzekwowanie umorzonej wierzytelności

Studium przypadku

W sprawie naszej klientki nowy wierzyciel nie ujawnił się w postępowaniu upadłościowym i nie zgłosił w ogóle swojej wierzytelności. Nasza klientka nie miała pojęcia, że jest dłużniczką innego podmiotu. Po około roku od prawomocnego zakończenia postępowania upadłościowego i rozpoczęcia „nowego życia finansowego”, doręczono jej nagle pozew wraz z nakazem zapłaty, na mocy którego musiała ona zapłacić na rzecz funduszu zaległe raty pożyczki. Powodowy fundusz powoływał się w pozwie na dawną umowę pożyczki, którą nasza klientka zawarła ze swoim byłym wierzycielem.

Starsza kobieta nie wiedziała, co robić. Była kompletnie zaskoczona. Upadłość miała jej przecież zapewnić nowy start i oddłużenie. Wyjaśniliśmy, że wierzytelność ta, jak szereg innych, oczywiście została umorzona – po zakończeniu postępowania upadłościowego. Kwestię tę należało tę podnieść w sprzeciwie od nakazu zapłaty.

Czy sam sprzeciw wystarczy?

Sporządzając sprzeciw, zapaliła mi się czerwona lampka – czyżby nowy wierzyciel wiedział o toczącym się wobec naszej mocodawczyni postępowaniu upadłościowym? Było to o tyle podejrzane, że w pozwie jako adres do doręczeń naszej klientki został podany adres syndyka jej masy upadłości. Nie mówiąc już o fakcie, że powód jest przedsiębiorcą, który profesjonalnie zajmuje się skupowaniem wierzytelności, a następnie dochodzeniem ich od dłużników, a od tego typu podmiotów można, a nawet należy wymagać większej staranności w działaniach podejmowanych w obrocie prawnym. W związku z powyższym fundusz przed wytoczeniem powództwa powinien był zbadać, czy w stosunku do naszej klientki toczy się lub toczyło postępowanie upadłościowe a w konsekwencji, jakie są dopuszczalne prawem możliwości dochodzenia roszczeń i czy wierzytelność nie została umorzona. Tym bardziej, że nie jest to wiedza tajemna – wszak Monitor Sądowy i Gospodarczy, w którym publikowane są postanowienia dot. upadłości, jest powszechnie dostępny w wersji online.

Szczęśliwe zakończenie

Fundusz, otrzymawszy nasz sprzeciw, stwierdził, iż nie miał wiedzy o toczącym się wobec naszej klientki postępowaniu upadłościowym i od razu cofnął pozew oraz wniósł o umorzenie postępowania. Sąd uznał cofnięcie pozwu za dopuszczalne, a następnie postanowieniem umorzył postępowanie.

Mimo pozytywnego zakończenia sprawy dla naszej klientki z niniejszej historii należy wyciągnąć wnioski. Wierzytelność, jaką nabył fundusz, została umorzona w postępowaniu upadłościowym – to nie ulegało wątpliwości. Nasz przeciwnik procesowy z dużym prawdopodobieństwem umyślnie zataił ten fakt, wytaczając powództwo o zapłatę. Liczył przy tym, ma się rozumieć, na bierność i naiwność naszej klientki.

Ocenę tego typu działań zostawiam Wam, drodzy Czytelnicy. Niech ten artykuł  będzie czytany ku przestrodze.

Dłużniku, bądź pewien swoich praw! Nie daj się zwieść!

 

-Marta Czarzasta

 

Projekt planu spłaty

Emilia Marcinkowska02 kwietnia 2021Komentarze (0)

Skoro zbliżają się Święta Wielkanocne, które są dla nas momentem porządków domowych i duchowych, to dzisiejszy wpis świetnie wpasuje się w ten czas. Do każdych porządków potrzebny jest przynajmniej projekt planu działania. Jak wiemy jednak…każdy projekt może ulegać w trakcie jego sporządzania różnym modyfikacjom. Niedawno mogliście przeczytać o tym, czym plan spłaty jest w ogólności. Trochę opowiedziałam o tym podczas redagowania TEGO wpisu. Trzeba przede wszystkim pamiętać, że nie zawsze ustalenie planu spłaty będzie możliwe i odpowiednie dla dłużnika. Wiemy już przecież, że najlepszym oraz najszybszym rozwiązaniem dla każdego upadłego będzie umorzenie wszystkich zobowiązań bez ustalania planu spłaty. Zgodnie z obowiązującymi przepisami – decyzję w tym zakresie podejmuje syndyk. Najczęściej przygotowuje projekt planu spłaty.

Jaka decyzja?

Już od samego początku postępowania dłużnik podejmuje działania, które zmierzają do zgromadzenia informacji potrzebnych do podjęcia takiej decyzji przez syndyka. Po ogłoszeniu upadłości to sam syndyk, zbiera materiały, które pozwalają na wybór jednej z kilku, przewidzianych w ustawie możliwości:

a) czy zasadne jest przygotowywanie projektu planu spłaty,

b) czy też zachodzą przesłanki umorzenia albo warunkowego umorzenia zobowiązań,

c) czy też  zachodzą przesłanki odmowy ustalenia planu spłaty oraz umorzenia bądź warunkowego umorzenia zobowiązań. 

Co bierze pod uwagę syndyk?

Już na pierwszym spotkaniu z syndykiem, dłużnik zostanie poproszony o przekazanie informacji dotyczących sytuacji rodzinnej, osobistej, zawodowej i zarobkowej. Będzie to zazwyczaj powtórzenie lub doprecyzowanie danych przekazanych przez dłużnika we wniosku o ogłoszenie upadłości. Ważnym jest zatem – jak wielokrotnie powtarzałam tu na blogu i powtarzam swoim klientom – by dobrze opisać sytuację dłużnika w uzasadnieniu wniosku.

Dobrą praktyką jednak będzie spisanie wszystkich wydatków (podstawowych i ponad podstawowych) oraz dochodów. Warto też zwrócić uwagę na konieczność utrzymania innych członków rodziny, dodatkowe wydatki związane z chorobami lub wypadkami losowymi, możliwość zdobycia lepiej płatnej pracy (rynek pracy, wiek, zdolność do pracy itp.) . Syndyk bierze także pod uwagę wysokość zadłużenia i przyczyny jego powstania.

Krótko ujmując – upadły już wtedy powinien samodzielnie ocenić swoje obecne i przyszłe możliwości zarobkowe, koszty swojego życia i osób, które są na jego utrzymaniu w celu określenia miesięcznej sumy spłat wierzycieli.

Projekt planu spłaty – czyli co?

Projekt planu spłaty jest zatem niczym innym jak informacją o tym ile upadły może miesięcznie przeznaczyć na spłatę swoich wierzycieli. Po przygotowaniu takiego projektu, syndyk powinien go doręczyć upadłemu oraz wierzycielom z odpowiednimi pouczeniami. Najważniejsze jest jednak to, że jeżeli wierzyciel albo upadły chce, aby sąd przeprowadził rozprawę, to powinien złożyć wniosek o wyznaczenie terminu rozprawy. Rozprawa może być pomocna zwłaszcza wtedy, gdy projekt planu spłaty nie spełnia oczekiwań dłużnika.  Zarówno dłużnik jak i wierzyciele mogą także – w terminie 14 dni – zająć stanowisko co do przygotowanego przez syndyka projektu planu spłaty. Jest to instrument przydatny zwłaszcza wierzycielom, dla których zaproponowana wysokość spłat jest niesatysfakcjonująca. Tu może przydać się dłużnikowi pomoc profesjonalnego pełnomocnika. 

Przy braku zastrzeżeń lub po wymianach pism, syndyk składa projekt planu spłaty do sądu, który to wyda odpowiednie postanowienie. Co ważne, sąd nie jest związany stanowiskiem upadłego oraz wierzycieli co do treści planu spłaty wierzycieli. Właśnie z tego względu warto też wnosić o przeprowadzenie rozprawy lub składać “zastrzeżenia” do projektu planu spłaty.

Instytucja planu spłaty odzwierciedla jedną z naczelnych zasad postępowania upadłościowego – jaką jest zaspokojenie wierzyciele w jak najwyższym stopniu. Prawdą jest zatem, że “najważniejszy jest plan (spłaty)!”

-Emilia Marcinkowska

***

Autorzy bloga chcieliby złożyć wszystkim stałym, okazjonalnym i nowym Czytelnikom najpiękniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkiej Nocy. Bądźmy przede wszystkim zdrowi i bezpieczni – także prawnie i finansowo! Niech ten czas będzie dla nas dobrym w każdym aspekcie i okazją do podjęcia decyzji o zmianach na lepsze. Dzielmy się tym, co najlepsze z rodziną oraz przyjaciółmi, ale nie zapominajmy również o sobie. Wszystkiego dobrego! 🙂 

Po co syndykowi skarga pauliańska?

Emilia Marcinkowska24 marca 20212 komentarze

A oto stało się – zostałam kolejną autorką wpisów bloga przedawnione.pl. Tym pierwszym wpisem mojego autorstwa chciałabym się oficjalnie przywitać z Czytelnikami bloga. Nazywa się Marta Czarzasta i…mam nadzieję bywać tu regularnie. 🙂  Więcej o mnie poczytacie w zakładce “O nas”.

****

Wiemy już, że wyzbywanie się majątku przez dłużnika może być działaniem nie do końca roztropnym. Szerzej w tej materii wypowiadała się Emilia w TYM wpisie. Po co syndykowi skarga pauliańska? Gdy dłużnik upłynnia co bardziej wartościowe składniki swojego mienia, syndyk jest zmuszony sięgnąć właśnie po takie narzędzie prawne.

skarga pauliańska

Czym jest skarga pauliańska?

Skarga pauliańska jest uregulowana zarówno w Kodeksie cywilnym w art. 527-534  (i te przepisy stosujemy odpowiednio w postępowaniu upadłościowym), jak i w Prawie upadłościowym w art. 127-135. Skarga ta to nic innego jak powództwo o uznanie za bezskuteczną w stosunku do masy upadłości pewnych czynności dłużnika, na mocy których rozporządził on swoim majątkiem odpłatnie bądź nieodpłatnie. Chodzi tu przede wszystkim o sprzedaż lub darowiznę. Takie sprawy najczęściej rozpatrywane są w sądach. Czynności te bowiem umniejszają masę upadłości i niweczą szanse na zaspokojenie wierzycieli.

Syndyk wytoczył skargę pauliańską… i co dalej?

Po wytoczeniu powództwa o uznanie za bezskuteczną określonej czynności prawnej dłużnika sprawa trafia do sądu. W zależności od wartości przedmiotu sporu będzie to sąd rejonowy (gdy wartość będzie niższa niż 75 tys. zł) lub okręgowy (gdy wartość przewyższa 75 tys. zł). Stroną powodową będzie syndyk, zaś po stronie pozwanej stanie osoba, z którą dłużnik dokonał czynności prawnej – zwykle obdarowany lub kupujący.

Gdy sąd stwierdzi, że dokonana przez dłużnika czynność jest krzywdząca dla masy upadłości, wówczas należy zwrócić w naturze to, co z majątku dłużnika ubyło lub do niego nie weszło, a jeśli jest to niemożliwe, trzeba wpłacić na rachunek masy równowartość w pieniądzu (art. 134 ust. 1 Prawa upadłościowego). Zatem przykładowo obdarowany musi zwrócić masie nieruchomość, którą otrzymał od dłużnika, lub, jeśli chce ją zatrzymać – jej wartość wyrażoną w pieniądzu.

Rola syndyka

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że syndyk, korzystający z instrumentu jakim jest skarga pauliańska, działa „złośliwie” i wbrew dłużnikowi. Jednakże syndyk ma wiele obowiązków, jakie nakłada na niego Prawo upadłościowe. Z jednej strony bowiem obejmuje majątek dłużnika i zarządza nim, z drugiej zaś reprezentuje interesy wierzycieli. Syndyk bowiem musi prowadzić postępowanie tak, by roszczenia wierzycieli mogły zostać zaspokojone w jak najwyższym stopniu (art. 2 ust. 1 Prawa upadłościowego).

Dla przyszłych upadłych jest to istotna kwestia. Zwykle bowiem dzieje się tak, że dłużnicy, chcąc ratować się przed narastającym zadłużeniem, sprzedają lub darowują komuś (nawet bliskim, rodzinie) mieszkanie, grunt, udział w nieruchomości – a są to bardzo często jedyne wartościowe składniki ich majątku. Wówczas syndyk z wysokim prawdopodobieństwem sięgnie po skargę pauliańską i będzie dążył do ubezskutecznienia dokonanej czynności – wszak występuje on w interesie wierzycieli, w celu jak największego przysporzenia na rzecz masy upadłości.

-Marta Czarzasta

*W niniejszym wpisie mowa jest o skardze pauliańskiej w klasycznym wydaniu, kiedy konieczne jest powództwo do sądu powszechnego. Na gruncie prawa upadłościowego możliwe jest również stwierdzenie, że czynność prawna dłużnika (np: darowizna lub sprzedaż pod pewnymi warunkami) jest bezskuteczna z mocy prawa. Ale to temat na osobny wpis…