Jakiś czas temu, przy okazji rozważań na temat winy dłużnika w postępowaniu upadłościowym, zwracałam uwagę, że dłużnikowi może przydać się pomoc zawodowego pełnomocnika. Liberalizacja procedury upadłościowej, nie oznacza, że nadmiernie zadłużeni Polacy łatwo i szybko się oddłużą. Samo wypełnienie wniosku o ogłoszenie upadłości wydaje się być do przejścia. Co jednak dalej? Czy da się przetrwać bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika?

Kręte schody oddłużenia

Zmiana układu sił w nowym postępowaniu upadłościowym przynosi poważne konsekwencje dla dłużnika. Wiemy już, że orzeczenie o winie lub jej braku nastąpi dopiero na końcu właściwego postępowania upadłościowego. Właściwego – tj. po wydaniu postanowienia o ogłoszeniu upadłości. To zaś ma zasadnicze znaczenie dla dalszego losu dłużnika, a przede wszystkim wskazania długości planu spłaty, czy wreszcie umorzenia zobowiązań. Jak się okazuje sąd ma całkiem spory wachlarz wyboru.

Jeżeli sąd uzna winę dłużnika – stwierdzi umyślność lub rażące niedbalstwo – upadły może spodziewać się nawet 7-mio letniego planu spłaty. Będzie to swego rodzaju forma kara dla dłużnika, za czyny, które doprowadziły wierzycieli do poniesienia strat.

Gorzej jednak wygląda sytuacja dłużnika, któremu udowodni się celowe doprowadzenie do swojej niewypłacalności lub istotnego jej zwiększenia (np.: celowe nieregulowanie zobowiązań). Powstaje tu zagrożenie odmowy umorzenia zobowiązań lub ustalenia planu spłaty. Całe zaangażowanie dłużnika i utrata majątku nic nie dają – długi pozostaną do końca życia. Szansą będzie tu jedynie przekonanie Sądu, że umorzenie zobowiązań lub ustalenie planu spłaty jest konieczne w świetle względów słuszności i humanitaryzmu.

W najlepszej sytuacji jest ten upadły, któremu winy nie da się przypisać. Może liczyć na plan spłaty na okres do 36-ciu miesięcy, warunkowe umorzenie zobowiązań lub umorzenie zobowiązań bez ustalania planu spłaty. Te zdecydowanie najbardziej korzystne rozwiązania wymagają też jednak, aby upadły aktywnie  uczestniczył w postępowaniu.

Pełnomocnik poprowadzi za rękę..

Wszystko to nie brzmi łatwo, a proszę mi wierzyć, że między umyślnością, celowością a rażącym niedbalstwem istnieje bardzo cienka granica. Tak samo przy badaniu względów humanitaryzmu i słuszności. W jednym i drugim przypadku, znaczenie ma często najmniejszy szczegół z życia dłużnika. Zwłaszcza, że w nowym postępowaniu rośnie rola wierzycieli i syndyka. Cel ich jest jeden – oddać każdemu to, co się należy.

Czy upadły zatem będzie w stanie sam się „obronić”? Czy będzie w stanie sformułować skuteczną odpowiedź na prawnicze wywody uczestników postępowania? Poradzi sobie z interpretacją pism syndyka i sądu? Z mojego doświadczenia wynika, że wszystko to jest dla dłużnika „czarną magią”

Jednym z kluczowych elementów postępowania upadłościowego stanie się zatem dogłębna analiza działań dłużnika i ich ocena z punktu widzenia standardów należytej staranności oraz winy. By uzyskać najbardziej korzystne zakończenie postępowania dłużnik nie może zostać pasywny. Udział profesjonalnego pełnomocnika upadłego w konsumenckim postępowaniu upadłościowym może okazać się nieodzowny. Obawiam się, że nie da się przetrwać bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Wiemy już jak ważnym elementem postępowania upadłościowego są informacje dotyczące majątku dłużnika. Co do zasady, po ogłoszeniu upadłości, cały majątek dłużnika wchodzi do masy. Jak wspomniałam jednak już w ostatnim wpisie, są składniki majątku, które od początku nie będą zakwalifikowane do masy upadłości. O co dłużnik może być spokojny? Odpowiedź na to pytanie tak naprawdę przynosi nam przepis postępowania egzekucyjnego – przynajmniej w części opisując podstawowe wyłączenia z masy upadłości.

 

Wyłączenia z masy upadłości

W prawie upadłościowym o ustawowych wyłączeniach z masy upadłości stanowi art. 63 tej ustawy. Zgodnie z tym przepisem do masy upadłości nie wchodzi przede wszystkim mienie, które jest wyłączone spod egzekucji.  Ustawodawca odsyła nas tutaj do przepisów postępowania egzekucyjnego, a więc art. 829 kodeksu postępowania cywilnego. Na ich podstawie Syndyk nie może włączyć do masy upadłości podstawowych przedmiotów urządzenia domowego niezbędnych dłużnikowi i jego rodzinie. Przykładowo wymienia się tam: lodówkę, pralkę, odkurzacz, piekarnik lub kuchenkę mikrofalową, płytę grzewczą służąca podgrzewaniu i przygotowywaniu posiłków, łóżka, stół i krzesła w liczbie niezbędnej dla dłużnika i jego domowników oraz po jednym źródle oświetlenia na izbę. Przedmioty te jednak mogą wejść do masy, jeśli ich wartość znacznie przekracza przeciętną wartość nowych przedmiotów tego typu. Jeśli zatem łóżko dłużnika jest antykiem, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że jednak stanie się częścią masy.

Dalej ustawodawca wyłącza także pościel, bieliznę, ubrania codziennie i służbowe dłużnika oraz jego rodziny. Syndyk pozostawi też zapasy żywności i opału niezbędne dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków rodziny na okres jednego miesiąca. Nie będą podlegały zajęciu także narzędzia, przedmioty i środki potrzebne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika. W tej kategorii jednak, wyjątkowo do masy upadłości wejdą pojazdy mechaniczne.

Dłużnik może zatrzymać także wynagrodzenie za pracę w części niepodlegającej zajęciu. Zasadę tę stosuje się odpowiednio do zasiłków dla bezrobotnych, dodatków aktywizacyjnych, stypendiów oraz dodatków szkoleniowych.

Syndyk nie przejmie także typowo osobistych przedmiotów, które mają dla dłużnika znaczną wartość użytkową. Są to przede wszystkim pamiątki, odznaczenia i rzeczy związane z praktyką religijną.

 

A świadczenia dla rodziny?

Co ważne dla wielu dłużników, podstawowe wyłączenia z masy upadłości obejmują także świadczenia alimentacyjne, świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, świadczenia rodzinne, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe, dla sierot zupełnych, zasiłki dla opiekunów, świadczenia z pomocy społecznej oraz świadczenia integracyjne oraz świadczenie wychowawcze.

 

Słynne krowy, kozy i owce

Ten przepis powinien spodobać się zwłaszcza upadłym rolnikom. W skład masy upadłości z mocy samej ustawy nie wchodzi także jedna krowa lub dwie kozy albo trzy owce. Zwierzęta gospodarskie mają bowiem zapewnić wyżywienie dłużnika i jego rodziny. Ustawodawca wyłączył także zapas paszy i ściółki dla nich.

To tylko część wyłączeń. Ustawodawca przewidział także wiele innych szczegółowych w samej ustawie. Nie wolno nam też zapominać o „wyłączeniu na wniosek”. Procedura ta wymaga jednak osobnego wpisu.

Dobrze jest mieć możliwość wyłączenia.. Zdjęcie do tego wpisu powstało dzięki uprzejmości mojej koleżanki – Ewy, z którą “wyłączałyśmy się” niedawno w towarzystwie nadmorskich latarni. Ta mała, urocza latarnia morska znajduje się w Mielnie. 

 

Jednym z podstawowych elementów wniosku o ogłoszenie upadłości jest podanie spisu majątku dłużnika. Wykaz ten musi być aktualny, pełny oraz zawierać szacunkową wartość poszczególnych składników. Obok określenia przychodów jakie osiąga dłużnik, jest to chyba najistotniejsza dla przyszłego postępowania informacja. Istotę informacji o majątku dłużnika potwierdza też fakt, że w skład tej masy upadłości wchodzi także to, co zostało nabyte w toku postępowania upadłościowego. Majątek dłużnika to masa upadłości. Zgodnie bowiem z przepisami prawa upadłościowego, po ogłoszeniu upadłości, majątek należący do dłużnika w dniu ogłoszenia upadłości staje się tzw. masą upadłości.

Czym jest majątek?

System prawa polskiego nie doczekał się jednolitej i ścisłej definicji tego pojęcia. Posługując się kodeksem cywilnym przyjmuje się jednak, że jest to mienie, na które składa się własność i inne prawa majątkowe.  Mienie zaś to wszystko to, co ma jakąś wartość. W skład masy upadłości wchodzi właśnie ta część majątku. Masa upadłości jest zatem zespołem aktywów upadłego. W jej skład nie wchodzą pasywa – długi.

Majątek dłużnika to masa upadłości – czyli co konkretnie?

Wiemy już, że jednym z głównych celów postępowania upadłościowego jest uzyskanie przez wierzycieli zaspokojenia roszczeń w jak najwyższym stopniu. Nic więc dziwnego, że skutkiem ogłoszenia upadłości konsumenckiej jest utrata przez upadłego możliwości korzystania, zarządzania oraz rozporządzania majątkiem. Nie oznacza to jednak, że dłużnik przestaje być właścicielem każdego ze składników tego majątku. Właścicielem jest nadal, ale to syndyk każdym z tych składników zarządza.

Do masy upadłości wchodzą przede wszystkim nieruchomości, ruchomości, wierzytelności i prawa majątkowe. Prawa majątkowe obejmują w szczególności: udziały w spółkach z o.o., akcje w spółkach akcyjnych, udziały, wkłady w spółdzielniach oraz innych podmiotach. Masa upadłości to również wszystkie inne prawa niezbywalne, z których można uzyskać korzyść majątkową (np.: użytkowanie). Do masy upadłości wchodzi także to, co jest własnością dłużnika, ale znajduje się u innych osób. Idealnym przykładem tej sytuacji są środki pieniężne na rachunku bankowym. Przechowuje je bank, a należą do dłużnika.

Masa upadłości obejmuje także składniki wchodzące do majątku wspólnego upadłego i jego małżonka. O tym fakcie było niedawno głośno przy okazji jednego z orzeczeń Sądu Najwyższego i wspominałam o tym na Facebooku.

Syndyk „nie zabierze” wszystkiego..

Jeszcze przed podjęciem decyzji o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości, dłużnicy pytają o to czy do masy upadłości wejdzie absolutnie wszystko z ich majątku? Na szczęście odpowiedź na to pytanie brzmi: NIE. Prawo Upadłościowe gwarantuje dłużnikowi pewnego rodzaju furtkę bezpieczeństwa. Są bowiem składniki majątku, które NIE WEJDĄ do masy upadłości już na samym początku. Są też takie, które MOGĄ NIE WEJŚĆ, gdy dłużnik się o to postara w odpowiedni sposób. Mimo wszystko zatem ustawodawca znów zaświecił światłem latarni dłużnikowi, co jest bardzo dobre!

Obserwuj blog dalej. Wyłączeniom z masy upadłości poświęcę kolejny wpis.

Celem składającego wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest uzyskanie umorzenia długów jakich nie jest w stanie spłacać. Możliwość taka jest jednak uzależniona od ustalenia winy dłużnika w doprowadzeniu do stanu niewypłacalności. Sąd upadłościowy zobowiązany jest zbadać, czy i w jakim stopniu dłużnik przyczynił się do powstania stanu zadłużenia lub jego pogłębienia. Celowo, umyślnie, rażąco niedbale – szerzej o tym pisałam w jednym z poprzednich wpisów. Pospieszył się ten dłużnik, który myślał, że po wielkiej nowelizacji z marca 2020 r. oceny w tym zakresie nie będzie dokonywał żaden sąd. Nic bardziej mylnego! Ustalenie winy dłużnika w nowej upadłości  zdaje się być wciąż głównym etapem postępowania.

Ocena winy dłużnika przed nowelizacją

W poprzednim stanie prawnym winę dłużnika ustalało się już w pierwszym etapie postępowania. Na podstawie informacji zamieszczonych we wniosku o ogłoszenie upadłości Sąd decydował o tym jak dłużnik przyczynił się do powstania uciążliwego zadłużenia.  Gdy stwierdził u dłużnika umyślność lub rażące niedbalstwo oddalał wniosek o ogłoszenie upadłości. Rzadko ratowały jedynie względy słuszności i humanitarne. W takiej sytuacji brak możliwości oddłużenia miał następczy charakter. Był niejako konsekwencją nieotwarcia postępowania upadłościowego.

Ustalenie winy dłużnika w nowej upadłości konsumenckiej

W postępowaniach wszczynanych po 24 marca 2020 roku zmieniono nieco kolejność etapów. W nowym postępowaniu oceny stopnia winy dłużnika będzie się dokonywać na końcu. Od wyniku tej oceny zależeć zaś będzie czy sąd umorzy zobowiązania lub na jak długo ustali plan spłaty.

Upadły, co do którego stwierdzone zostanie, że doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób celowy, nie może spodziewać się umorzenia zobowiązań. Sąd wyda w jego przypadku postanowienie o odmowie ustalenia planu spłaty wierzycieli albo umorzenia zobowiązań. Tutaj jednak furtką okazują się znów względy słuszności lub humanitarne. Ustawodawca wprost stwierdza bowiem, że do odmowy takiej nie dojdzie jeśli uzasadnione byłyby to zaistnieniem tych szczególnych okoliczności. W przypadku przypisania upadłemu winy polegającej na umyślnym doprowadzeniu do swojej niewypłacalności lub istotnym zwiększeniu jej stopnia lub na skutek rażącego niedbalstwa, oddłużenie będzie możliwe. Plan spłaty wierzycieli, nie będzie mógł być jednak krótszy niż trzydzieści sześć miesięcy ani dłuższy niż osiemdziesiąt cztery miesiące.

Okazuje się zatem, że najpierw Syndyk będzie: ustalał wierzycieli, skład majątku upadłego i likwidował go, wykona plany podziału masy upadłości. Po tych etapach złoży sądowi projekt planu spłaty wierzycieli wraz z uzasadnieniem lub informację, że zachodzą przesłanki do umorzenia zobowiązań bez ustalania planu spłaty lub do warunkowego umorzenia zobowiązań. Na wezwanie sądu może także złożyć opis przyczyn powstania stanu niewypłacalności. W końcu, sam syndyk może poinformować sąd o tym, że dłużnik sam doprowadził do swoich problemów.

Gdzie jesteście wierzyciele moi?

Bynajmniej nie odpłynęli w sinej mgle, jak śpiewał Maciej Maleńczuk. W szumie nowinek na temat nowelizacji nikt niemalże nie wspomina, że w procedurze ustalania winy dłużnika będą uczestniczyli wierzyciele. Udział ten będzie aktywny, bo już w toku postępowania będą mogli informować syndyka o faktach świadczących o winie upadłego. Będą mogli także zabrać głos w kwestii wniosków i informacji syndyka o upadłym.

Każdy kij ma dwa końce…a może raczej każda nowelizacja ma dwa końce. Okazuje się, że bardziej niż o zmiany chodzi o  inny „układ sił” w „nowym” postępowaniu upadłościowym. Czy dłużnik sam sobie poradzi w takim postępowaniu? Czy zawodowy pełnomocnik mu się przyda? Rozmawiając z dłużnikami..śmiem twierdzić, że pomoc fachowca będzie potrzebna. Rola pełnomocnika w postępowaniu upadłościowym zasługuje jednak na osobny wpis.

 Każdy dłużnik z reguły ma świadomość tego, co może stać się z jego majątkiem, gdy w terminie nie ureguluje swoich długów. Nierzadko też, nawet przy istnieniu dużego obciążenia finansowego dysponuje bardzo wartościowym majątkiem. Najczęściej jest to nieruchomość. W głowie dłużnika pojawiają się wtedy dwie myśli. Sprzedam nieruchomość i zaspokoję wierzycieli, albo..sprzedam lub daruję ją i szybko ogłoszę upadłość konsumencką. Czy te rozwiązania są dobre dla dłużnika? Wyzbycie się majątku przez dłużnika a upadłość. Warto rozważyć ten problem i o tym jest dzisiejszy wpis. 

Bezskuteczność odpłatnych lub nieodpłatnych czynności prawnych wobec masy upadłości

Zgodnie z art. 127 Prawa Upadłościowego czynności prawne dokonane przez upadłego w pewnym okresie przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości są nieskuteczne w stosunku do masy upadłości. Chodzi tu o czynności mające rozporządzający charakter, a więc najczęściej sprzedaż lub darowiznę. Nie ma znaczenia to, co było przedmiotem umowy sprzedaży lub darowizny. Ważna jest natomiast wartość. Z mocy samej ustawy za nieskuteczne uważa się czynności nieodpłatne, a więc darowizny. Jeśli chodzi o czynności odpłatne to o skuteczności transakcji decyduje wartość składnika majątkowego dłużnika i zapłata jaką uzyskał za daną rzecz. W tym wypadku bowiem nieskuteczna będzie tylko taka transakcja, gdzie np.: wartość nieruchomości będzie rażąco przewyższała wartość zapłaty za nią. Prawo upadłościowe, podobnie jak prawo cywilne, nie chroni zatem trwałości czynności prawnych pozornie odpłatnych.

Przez jaki czas lepiej nie wyzbywać się składników majątkowych?

Czynności rozporządzające majątkiem dłużnika są traktowane jako bezskuteczne względem masy upadłości, jeżeli zostały dokonane w ciągu roku przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.  Oznacza to, że przed sporządzeniem wniosku należy dokładnie prześledzić czy w ostatnim roku nie sprzedaliśmy lub nie darowaliśmy komuś wartościowego składnika naszego majątku. Darowizna i sprzedaż nieruchomości to tylko przykłady. Czynnościami rozporządzającymi są także obciążenie rzeczy zastawem, hipoteką lub innym prawem rzeczowym. Jest to tym bardziej istotne, że zgodnie z nowymi przepisami, dane dotyczące takich zdarzeń należy podać we wniosku. W formularzu przewidziano nawet osobną rubrykę na te dane.

Wyzbycie się majątku dłużnika a upadłość

Dobra wiadomość jest taka, że rozporządzenie majątkiem w ciągu roku przed złożeniem wniosku, nie oznacza utraty szansy na ogłoszenie upadłości. Na mocy samego przepisu jednak taka czynność będzie nieskuteczna. Z art. 134 Prawa Upadłościowego wynika zaś, że jeżeli tak, to osoba trzecia, która coś otrzymała od upadłego wskutek tej czynności, powinna to zwrócić w naturze. Zwraca zatem na przykład nieruchomość, którą nabyła lub jej wartość w pieniądzu. Zwrot ten trafia do masy upadłości.

Dzięki tej możliwości, która jest tylko jedną z wielu w prawie upadłościowym, interesy wierzycieli zostały bardzo dobrze zabezpieczone. W ten sposób wzbogaca się masę upadłości i poszerza ich zaspokojenie. Warto zatem, drogi dłużniku, uważać. Zanim sprzedasz lub podarujesz komuś coś cennego, a masz już spore zadłużenie, skonsultuj to działanie z prawnikiem. 

1 2 3 21 Strona 1 z 21