Emilia Marcinkowska

radca prawny, redaktorka serwisu

Jestem Radcą Prawnym przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Toruniu i prowadzę własną Kancelarię, która specjalizuje się m.in. w prawie upadłościowym, w tym w upadłościach konsumenckich.
[Więcej >>>]

Od początku stycznia Poczta Polska już nie obsługuje listów wysyłanych z sądów i prokuratur. Przetarg wygrała prywatna spółka Polska Grupa Pocztowa. Doręczenia tych przesyłek zleca natomiast podwykonawcy firmie InPost. W środowiskach prawniczych zawrzało. Ze świecą szukać prawnika, który nie narzeka na nowego operatora. Podążając więc za najnowszymi trendami i ja dorzucę swoje trzy grosze do tego ogólnego lamentu.

Nie będę tu jednak skarżył się na to jakie utrudnienia spotkały mnie (choć doręczanie przesyłek do kancelarii raz w tygodniu to lekka przesada). Postaram się skupić wyłącznie na tym, co dotyczy bezpośrednio Ciebie. Na co musisz uważać, gdy będziesz adresatem sądowej przesyłki.

A więc do rzeczy. W piątek (24 stycznia) znalazłem w skrzynce pocztowej awizo z dnia 14 stycznia. Przesyłkę mogę odebrać w punkcie oferującym tzw. pożyczki chwilówki – super, mogło być gorzej. Coś mnie jednak pokusiło i postanowiłem sprawdzić jak działa system śledzenia przesyłek na stronie internetowej nowego operatora. No i ku mojemu zaskoczeniu dowiedziałem się, że trzy dni wcześniej, tj. 21 stycznia „doręczono drugie awizo”. Hmmm, dość szybko. Poza tym w skrzynce nie ma po nim śladu. Na pewno się nie zgubiło – od ponad tygodnia nikt w naszym „biurowcu” nie widział żadnego tzw. doręczyciela InPostu. Gdybym zajrzał do skrzynki cztery dni później przesyłka byłaby już w drodze powrotnej do sądu – a nie powinna.

inpost

Co tu jest nie tak? Ano to, że pracownicy InPostu to nie urzędnicy, listonosze z doświadczeniem, itd. (choć liczę że to tylko przejściowe problemy, a doświadczenie przyjdzie z czasem). Niestety na razie uczą się na błędach.  Wiedzą tylko tyle, że przesyłka polecona musi być awizowana dwa razy co siedem dni. Zakładają więc z góry, że po 14 dniach trzeba ją odesłać do nadawcy – Błąd!

Mam nadzieję, że zaglądają tu również tegoroczni, świeżo upieczeni „listonosze”. Musicie zapamiętać, że adnotacja „doręczono drugie awizo” to nie jest informacja, którą automatycznie wprowadza się do systemu po siedmiu dniach od pierwszego zawiadomienia o przesyłce. Jest to POŚWIADCZENIE FAKTU DOKONANIA TEJ CZYNNOŚCI, tj. pozostawienia przez doręczyciela w skrzynce, w drzwiach lub innym miejscu adnotacji o drugiej próbie doręczenia listu! Jeśli więc nowy doręczyciel ma za duży rejon i pojawia się pod jednym adresem raz na… powiedzmy 10 dni – to nie ma fizycznej możliwości, aby wcześniej stwierdzić, że przesyłka została ponownie awizowana. Wtedy siłą rzeczy adresat musi mieć więcej czasu na odbiór przesyłki. Termin na odbiór przesyłki wynosi siedem dni i liczony jest od dnia faktycznego pozostawienia drugiego awizo u adresata!

Do czego może doprowadzić tego rodzaju praktyka naszych nowych pocztowców? E-sąd produkuje od ok. 100 do 200 tys. nakazów zapłaty miesięcznie. Doręczaniem wszystkich tych przesyłek zajmuje się spółka PGP korzystająca z usług InPostu. Mamy teraz okres zimowych wyjazdów – białe szaleństwo. Natomiast czarny scenariusz jest taki, że po powrocie z ferii tysiące osób nie odbierze już awizowanych przesyłek, bo te zostaną przedwcześnie odesłane do sądów i uznane za prawidłowo doręczone. Nie zdążysz zaskarżyć nakazu zapłaty obejmującego przedawnione wierzytelności, ba, nawet nie będziesz wiedział o jego wydaniu. Mimo, że był wysłany na prawidłowy adres. O tym, że toczyło się przeciwko Tobie postępowanie sądowe dowiesz się od komornika za kilka miesięcy lub nawet za kilka lat. Firmy windykacyjne mogą tylko zacierać ręce.

Jeśli nie zdążysz odebrać przesyłki, a wynika to z błędu po stronie nowego operatora – koniecznie złóż reklamację na tę okoliczność – będziesz miał dowód, żeby w razie czego wykazać w sądzie, że uchybienie terminu nie nastąpiło z Twojej winy.

Bardzo liczę na to, że obecna sytuacja to tylko przejściowe problemy, a za jakiś czas wszystko wróci do normy. Może jednak zarząd nowego operatora postara się, żeby ta chwila przyszła jak najwcześniej. Może warto zorganizować dla swoich pracowników parę szkoleń z obowiązującego w zakresie doręczeń prawa? Na początek proponuję zapoznać się z K.p.c. i Rozporządzeniem Min. Sprawiedliwości z dnia 12.10.2010 r. w sprawie szczegółowego trybu i sposobu doręczania pism sądowych w postępowaniu cywilnym. Może się przydać.

To pierwszy wpis w dwa tysiące czternastym . Wcześniej niestety nie miałem czasu – po całym roku pracy musieliśmy przygotować sprawozdania dla naszych klientów. Do spraw prawomocnie zakończonych trzeba załączyć protokoły przekazania akt i zwrócić dokumentację mocodawcom.

W minionym roku produkcja nakazów zapłaty przez Sąd Lublin-Zachód nawet na chwilę nie zwolniła tempa. Dlatego też sporo czasu poświęciłem na zaskarżanie tych nakazów, przywracanie terminów i uchylanie klauzul, uff.

Pozytywne zakończenie postępowania i odzyskanie ściągniętych kwot to zawsze duża satysfakcja zarówno dla klienta, jak i dla mnie. Pamiętaj jednak, że nawet po korzystnym dla Ciebie rozstrzygnięciu sprawy warto nadal mieć jej akta pod ręką.

Rynek obrotu wierzytelnościami jest bardzo duży. Największe firmy windykacyjne w Polsce egzekwują dziesiątki tysięcy należności. Nic więc dziwnego, że dochodzi do sytuacji, w których wierzyciele zgłaszają do Ciebie żądania zapłaty długu, mimo wcześniejszego prawomocnego i korzystnego dla Ciebie rozstrzygnięcia sądu.

Jeśli więc zostałeś pozwany przez tego samego lub innego wierzyciela w sprawie, która była już przedmiotem zakończonego postępowania sądowego – po prostu powołaj się na rozstrzygnięcie tego sądu. Warto znać chociaż sygnaturę akt tej sprawy.

A jeśli powierzyłeś prowadzenie postępowania w sprawie twojego zadłużenia profesjonalnemu pełnomocnikowi – dopilnuj żeby akta sprawy wróciły do Ciebie po jej zakończeniu. Wiele kancelarii w umowach z klientami wprowadza zapisy, zgodnie z którymi mogą zniszczyć akta, jeśli po upływie np. roku nie zostaną odebrane przez klienta. Trudno będzie Ci wtedy udowodnić fakt, iż wierzyciel dochodzi zapłaty tej samej wierzytelności po raz drugi.

Wygrałeś spór z Krukiem, Presco, Prokurą? Świetnie. A teraz sprawdź, czy masz na to dowody, którymi w razie  czego będziesz mógł się pochwalić przed sądem.

Świąteczne Życzenia

Emilia Marcinkowska24 grudnia 2013Komentarze (0)

Choinka ubrana. Prezenty – jak zwykle na ostatnią chwilę, ale też już czekają na rozpakowanie. Jak tylko najmłodsi członkowie rodziny wypatrzą na niebie pierwszą gwiazdę zaczynam pałaszować pierogi, ryby i kutie. W oczekiwaniu na dwanaście wigilijnych przysmaków pozostaje mi jeszcze złożyć Wszystkim Czytelnikom bloga życzenia zdrowych i radosnych świąt Bożego Narodzenia!  Ciepłej i rodzinnej atmosfery przy wigilijnym stole. A w nadchodzącym 2014 r. spełnienia marzeń, rozwiązania wszystkich problemów oraz obfitego przypływu szczęścia, miłości i gotówki.iconwink0dx

choinka

Mamy kolejny piątek trzynastego. Ci którzy znaleźli dziś w skrzynce pocztowej zawiadomienie o wszczęciu egzekucji z pewnością utrwalą w sobie przekonanie, że jest to dzień wyjątkowo pechowy. Jednak ten blog ma dać Ci szansę na to, abyś skutecznie obronił się przed komornikiem, a długotrwałe i stresujące postępowania zakończyły się w końcu happy endem.

Ostatnio jeden z czytelników bloga zapytał mnie, czy w jego sprawie zasadne będzie zaskarżenie czynności komornika w celu uznania egzekucji za niecelową i tym samym obciążenia jej kosztami wierzyciela. Czytelnik wskazał ciekawy przykład jaki znalazł na popularnym forum internetowym (warto zapoznać się z uzasadnieniem wskazanego tam wyroku):

http://forumprawne.org/windykacja/374709-dlug-w-firmie-presco-investments-s-r-l-intrum-justitia-lub-innej-fw-cz-ii-97.html#post2427875

W tym przypadku sąd I instancji stwierdził, że nie ma mowy o uznaniu tej konkretnej egzekucji za niecelową; sąd odwoławczy natomiast wydał zupełnie odmienne rozstrzygnięcie. Powyższe obrazuje tylko jak nieostre jest pojęcie niecelowości egzekucji. Ilu sędziów tyle poglądów na ten temat. Wszystko zależy od konkretnego stanu sprawy, reszta to już loteria. Trudno przewidzieć, czy dla danego sądu sam fakt wydania w trakcie postępowania egzekucyjnego orzeczenia o utracie mocy nakazu zapłaty, będzie wystarczającą przesłanką do ustalenia niezasadności wszczęcia egzekucji przez wierzyciela, czy też nie?

Przy wysokich kosztach postępowania egzekucyjnego na pewno warto „zaryzykować” i złożyć skargę na czynności komornika. Natomiast przy obciążeniu dłużnika jedynie symboliczną kwotą kosztów – warto rozważyć, czy opłaca się tracić czas i pieniądze na kolejne procesy.

Nie zawsze jednak skarga na czynności komornika zakończy się merytorycznym rozstrzygnięciem sądu. Dobrze uargumentowana skarga na koszty i opłaty egzekucyjne może przekonać do naszych racji samego… komornika. Taki przypadek miałem ostatnio w swojej praktyce. Standardowa procedura: nakaz zapłaty utracił moc, komornik umorzył postępowanie i obciążył kosztami dłużnika, wniosłem więc skargę na czynności komornika. Po około miesiącu otrzymałem taką korespondencję:

 skarga_uznanie-page-001 skarga_uznanie-page-002

Kosztami postępowania egzekucyjnego został obciążony wierzyciel. Jak widać komornik „dał się przekonać” argumentacji wskazanej w skardze i po otrzymaniu jej odpisu z sądu, na podstawie art. 767 § 4 K.p.c. – skargę w całości uwzględnił. Jak więc widać, również komornicy potrafią wysłuchać dłużnika, a co najważniejsze wziąć jego zdanie pod uwagę i zmienić swoje pierwotne rozstrzygnięcia.

Wpis niekoniecznie merytoryczny

Emilia Marcinkowska04 listopada 2013Komentarze (0)

Zawód prawnika często kojarzony jest z tym co możemy zobaczyć oglądając w TV klasyki z gatunku amerykańskich dramatów sądowych. Podobne spojrzenie na ten zawód znajdziesz w książkach Grishama, czy dziesiątkach seriali o tematyce prawniczej. Ba, nawet na naszym rodzimym poletku znajdziemy takie gwiazdy palestry jak eM Magdy, czy Agaty. Z tego przekazu wynika często, że praca prawnika jest pasjonująca niczym film sensacyjny, na każdym kroku czeka nas zaskakujący zwrot akcji, emocje sięgają zenitu, a na końcu czarny charakter na sali sądowej odkrywa, że posiada sumienie i przyznaje się do wszystkich złych uczynków.

Niestety w rzeczywistości to często po prostu stosy otrzymanej korespondencji i niezliczona ilość przygotowanych pism.

Dziś  jednak przyszedł na adres kancelarii e-mail od jednego z Klientów. To jedna z tych wiadomości, dzięki której zza stosów papierów na biurku można dostrzec, że nasza praca to przede wszystkim pomoc ludziom w rozwiązywaniu ich problemów. Problemów, na których rozwiązanie nie masz czasu, albo takich, które po prostu Cię przerastają.

Nie jest proste wystawić sobie samemu laurki, niemniej chciałbym podzielić się czytelnikami bloga fragmentem tego maila. Może trochę przerysowany, pompatyczny nawet, ale za to daje sporo satysfakcji z wykonanej pracy.

Witam.

Chciałbym bardzo podziękować państwa kancelarii za okazaną mi pomoc w odzyskaniu moich pieniędzy.
W szczególności dla pana radcy Rafała Rojka.

Od samego początku wspierał moją osobę. Pełny profesjonalizm i fachowa pomoc. Powiem szczerze ,że nigdy bym się nie spodziewał, że można wygrać z tak potężną instytucją w naszym kraju jak komornik czy firmy windykacyjne.
Jeszcze raz bardzo dziękuje.
                                                               z poważaniem Piotr M.

Panie Piotrze, cieszę się, że mogłem pomóc i że dołączył Pan do coraz większego grona zadowolonych Klientów.