Czasami najprostsze z pozoru czynności sprawiają najwięcej trudności. Tak może być w przypadku obliczania terminów. Wprawdzie sądy pouczają, w jakim czasie możesz zaskarżyć nakaz zapłaty, jednak nie wyjaśniają w jaki sposób powinieneś ten termin liczyć, np. czy uwzględniać dzień doręczenia nakazu oraz dni wolne od pracy?

Poniżej przedstawiam podstawowe zasady, które pomogą Ci określić kiedy upływa 14- dniowy termin do wniesienia sprzeciwu albo zarzutów od nakazu zapłaty.

Pierwszy krok to oznaczenie początku biegu terminu. Ustalając go, nie uwzględniaj dnia, w którym nakaz został Ci doręczony. Przykładowo, jeżeli otrzymałeś pismo w środę, pierwszym dniem będzie czwartek, a termin upłynie w środę dwa tygodnie później.

Koniec biegu terminu to upływ ostatniego dnia, zatem godzina 23.59 i do tej pory musisz złożyć pismo w sądzie albo nadać w placówce Poczty Polskiej. Zwracam Cię uwagę, że wyłącznie korzystając z usług Poczty Polskiej korzystasz z przywileju złożenia pisma w chwili jego nadania w placówce. W przypadku firmy kurierskiej albo innego operatora pocztowego, pismo będzie złożone w dacie doręczenia go do sądu, a nie nadania przesyłki.

Powinieneś również pamiętać, że termin biegnie przez siedem dni w tygodniu, a nie, jak niektórzy sądzą, tylko w dni robocze. Jedynie gdy ostatnim dniem dla złożenia pisma będzie dzień ustawowo wolny od pracy, to termin zakończy się z upływem dnia następnego.

Ale uwaga: tym dniem nie jest sobota! Czyli jeżeli termin upływa w sobotę to nie ulega on przedłużeniu.

Zgodnie z ustawą o dniach wolnych od pracy, dniami wolnymi są wszystkie niedziele oraz tylko i wyłącznie następujące dni: 1 stycznia – Nowy Rok, 6 stycznia – Święto Trzech Króli, pierwszy dzień Wielkiej Nocy, drugi dzień Wielkiej Nocy, 1 maja – Święto Państwowe, 3 maja – Święto Narodowe Trzeciego Maja, pierwszy dzień Zielonych Świątek, dzień Bożego Ciała, 15 sierpnia – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, 1 listopada – Wszystkich Świętych, 11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości, 25 grudnia – pierwszy dzień Bożego Narodzenia, 26 grudnia – drugi dzień Bożego Narodzenia.

Prawidłowe doręczenie w procesie cywilnym ma kluczowe znacznie, gdyż od jego momentu zaczynają biec terminy: dla odpowiedzi na pismo albo zaskarżenie orzeczenia.

Sądy najczęściej doręczają pisma w formie przesyłki listowej, niektóre zatrudniają osoby roznoszące je bezpośrednio do adresatów. Ciekawą formą doręczeń jest wiadomość wysyłana przez Internet w ramach elektronicznego postępowania upominawczego (dla pozwanego tylko w przypadku, gdy wniesie pismo również drogą elektroniczną).

Pismo powinno trafić do rąk jego adresata, przede wszystkim w mieszkaniu, ewentualnie w miejscu pracy; nie jest jednak wykluczone doręczenie w innym miejscy, gdzie akurat adresata się zastanie. Dowodem prawidłowego doręczenia jest tzw. „zwrotka”, z niej wynika zarówno data odebrania pisma, jak i tożsamość odbierającego.

Doręczenie adresatowi nie zawsze jest jednak możliwe – wówczas konieczne jest sięgnięcie po metody alternatywne (tzw. doręczenie zastępcze). Może ono polegać na doręczeniu pisma dorosłemu domownikowi, dozorcy domu, czy sołtysowi na wsi, jeżeli te osoby zadeklarowały, że oddadzą pismo adresatowi.

I tu dochodzimy do doręczenia przez awizo.

Jeżeli nie było możliwe doręczenie do rąk adresata, ani domownikowi, pismo zostanie pozostawione w placówce pocztowej na maksymalny okres 14. dni, a zawiadomienie (powtórzone po 7. dniach) umieszczone w drzwiach mieszkania adresata lub w skrzynce pocztowej. Awiza nie zostawia się, gdy odmówiono odebrania pisma, o tym listonosz czyni wzmiankę na kopercie, a pismo uznaje się za doręczone w dacie odmowy.

Pismo traktowane jest jako doręczone z upływem 14. dnia od pierwszego awizowania i od tej daty rozpoczyna się bieg terminów w procesie.

Doręczenie przez awizo nie powinno mieć miejsca przy pierwszym piśmie w sprawie, np. przy nakazie zapłaty – szczególnie mając na uwadze przypadki podawania adresów nieaktualnych albo fikcyjnych. Prawidłową reakcją sądu na informację o niemożności doręczenia nakazu zapłaty nie powinno być stwierdzenie doręczenia po 14. dniach od pierwszego awizowania, lecz wezwanie powoda do wskazania miejsca zamieszkania pozwanego pod rygorem uchylenia nakazu zapłaty i zawieszenia postępowania.

Jeżeli powód udowodni, że pozwany mieszka w miejscu, które wskazał w pozwie, pierwsze doręczenie przez awizo będzie skuteczne.

Inaczej jest w toku postępowania – tu konieczne jest zawiadomienie sądu o zmianie miejsca zamieszkania, pisma kierowane na stary adres będą bowiem traktowane jako doręczone.

Nieprawidłowe uznanie przez sąd doręczenia nakazu zapłaty przez awizo za skuteczne, otwiera drogę dla żądania przywrócenia terminu dla wniesienia sprzeciwu albo zarzutów, a nawet wznowienia postępowania w oparciu o zarzut pozbawienia prawa do obrony.

Sukces medialny elektronicznego postępowania upominawczego (tzw. e-sądu w Lublinie) spowodował, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad kolejnym etapem informatyzacji dochodzenia wierzytelności – nadawaniem klauzul wykonalności bankowym tytułom egzekucyjnym (w skrócie BTE).

Dług bankowy tak, jak każdy inny, ulega przedawnieniu, jednak bank ma w ręku poważne narzędzie, dzięki któremu egzekucja komornicza jest znacznie ułatwiona – BTE.

BTE to tytuł egzekucyjny (odpowiednik wyroku sądu), który bank wystawia na podstawie ksiąg lub innych dokumentów związanych z dokonywaniem czynności bankowych. Musi on spełniać wymogi określone w Prawie bankowym. Na podstawie BTE, po nadaniu mu klauzuli wykonalności przez sąd, komornik może prowadzić egzekucję. Postępowanie sądowe o nadanie klauzuli wykonalności BTE sprowadza się do badania tylko kwestii formalnych – m.in. czy BTE spełnia wymogi określone w Prawie bankowym. Sąd nie bada kwestii merytorycznych, takich jak to, czy dług został zapłacony, czy uległ przedawnieniu, albo czy bank zgodził się na przedłużenie terminu spłaty długu.

Obecnie, klauzula wykonalności na BTE jest nadawana przez sąd rejonowy właściwy dla dłużnika, czyli dla klienta banku. To powoduje, że banki muszą składać wnioski w sądach w całej Polsce – tam, gdzie mieszkają ich dłużnicy.

Rocznie w Polsce sądy rejonowe przyjmują ok. 1 mln 100 tys. spraw o nadanie klauzuli wykonalności na BTE. Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości zakłada, że to postępowanie będzie mogło odbywać się elektronicznie (e-BTE). Pozwoli to na oszczędności w zakresie zakładania akt dla sprawy w sądach „papierowych” i w założeniu skróci czas, w jakim nadawana jest klauzula wykonalności, jako że klauzule będzie mógł nadawać jeden sąd elektroniczny, zamiast wielu sądów „papierowych”.

Koncepcja Ministerstwa, z uwagi na masowe rozpoznawanie spraw o nadanie klauzuli na BTE, może też budzić niepokój. Jeśli ilość spraw, napływających do e-BTE, przekroczy oczekiwania autorów projektu – jak miało to miejsce w przypadku e-sądu – to może okazać się, że nadawanie klauzul wykonalności wcale nie będzie szybsze.

Poza tym, przy tak ogromnej ilości spraw załatwianych w e-BTE, rośnie ryzyko błędów – np. za podstawę egzekucji zostanie uznany dokument, który nie spełnia wymogów BTE. Każda taka pomyłka rodzi ryzyko, że wszczęta zostanie niezasadna egzekucja komornicza.

Co jest istotne z Twojego punktu widzenia – ani w „papierowym” sądzie, ani w sądzie elektronicznym, przy nadawaniu klauzuli wykonalności nie bada się, czy dług nie uległ przedawnieniu. To dłużnik musi podjąć obronę!

1 19 20 21 Strona 21 z 21