Emilia Marcinkowska

radca prawny, redaktorka serwisu

Jestem Radcą Prawnym przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Toruniu i prowadzę własną Kancelarię, która specjalizuje się m.in. w prawie upadłościowym, w tym w upadłościach konsumenckich.
[Więcej >>>]

Dziękuję

Emilia Marcinkowska02 lutego 20152 komentarze

W tym tygodniu liczba wyświetleń bloga przekroczyła liczbę 200 tys. To tylko cyfry, ale za nimi kryje się wielu ludzi, którym udało się pomóc i wiele zakończonych sukcesem spraw. Z każdym dniem jest Was coraz więcej – możecie liczyć na naszą pomoc.przedawnione-pl-3

Nie tylko zarzut przedawnienia

Emilia Marcinkowska29 stycznia 201518 komentarzy

Nazwa bloga wskazuje na to, że głównym omawianym tu zarzutem procesowym jest przedawnienie. W praktyce wiele wierzytelności dochodzonych przez firmy windykacyjne jest rzeczywiście przedawnionych. Dlatego zarzut ten podniesiony w sprzeciwie od nakazu zapłaty okazuje się często bardzo skutecznym orężem w rękach dłużnika. Jednak podnosząc zarzut przedawnienia niejako przyznajesz, że jakaś umowa łączyła Cię z pierwotnym wierzycielem, a Ty się z niej po prostu nie wywiązałeś.

Są jednak zarzuty dalej idące. Chociażby zarzut nieistnienie roszczenia – a przynajmniej braku udowodnienia jego istnienia w treści pozwu.

Wierzyciele tacy jak firmy windykacyjne masowo skupują wierzytelności. Zdarza się, że w ogóle nie posiadają dokumentów, które potwierdzają to, że kiedyś zawarłeś umowę z bankiem lub operatorem telekomunikacyjnym. Często jedynymi dowodami na istnienie wierzytelności są: umowa cesji z pierwotnym wierzycielem i tzw. wyciąg z ksiąg rachunkowych funduszu sekurytyzacyjnego i ewidencji analitycznej.

Jeszcze kilka lat temu to wystarczyło, żeby Sąd uwzględnił powództwo, czy nawet wydał nakaz zapłaty w postepowaniu nakazowym. Wynikało to z treści art. 194 ustawy o funduszach inwestycyjnych. Zgodnie z tym przepisem wyciągi z ksiąg rachunkowych funduszu sekurytyzacyjnego mają moc prawną dokumentów urzędowych.

Nie trudno zgadnąć, że takie „uproszczenie” było niekorzystne dla dłużników. W rejestrach tych wierzyciel wskazywał jedynie wysokość dochodzonego roszczenia. Nie można było natomiast na ich podstawie wykazać treści pierwotnej umowy, daty wymagalności poszczególnych kwot, ani sposobu wyliczenia skapitalizowanych odsetek.

Wszystko zmieniło się po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 lipca 2011 r. (sygn.: P 1/10), po którym przepis art. 194 Ustawy o funduszach inwestycyjnych utracił moc w zakresie w jakim dotyczy postępowań cywilnych z udziałem konsumentów. Ponadto w 2013 r. do ww. przepisu dodano ustęp drugi, który wskazuje, że przepis ten nie ma zastosowania do postępowań cywilnych.

Jeśli więc w pozwie firmy windykacyjnej nie znajdziesz dowodów, z których wynika że jesteś zobowiązany do zapłaty jakiejkolwiek kwoty – brakuje umowy, Twojego podpisu, oświadczenia, etc., a jedynym dowodem, na który powołuje się wierzyciel jest ww. wyciąg z ksiąg rachunkowych – Podnieś zarzut braku udowodnienia przez wierzyciela istnienia jakiejkolwiek wierzytelności. Możesz powołać się na treść ww. orzeczenia Trybunału. Możesz również zażądać, aby ewentualne późniejsze próby wykazania tych okoliczności przez wierzyciela zostały uznane przez sąd za spóźnione.

Nie zapomnij jednak o zarzucie przedawnienia. Podnieś go z ostrożności procesowej, w dalszej części pisma (uzasadnienia sprzeciwu od nakazu zapłaty, czy odpowiedzi na pozew) – na wypadek gdyby sąd jednak pozwolił wierzycielowi dołączyć spóźnione dowody.

wyciag_z_ksiag_rachunkowych

Upadłość konsumencka nie jest terminem ustawowym. To, co nazywamy upadłością „konsumencką” w rzeczywistości jest upadłością „osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej„. W języku potocznym chętnie posługujemy się terminem upadłość konsumencka, bo jest krótki i wiadomo, o co chodzi. Ale czy konsument = osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej? Nie do końca.

Dokładnie w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia ubiegłego roku weszła w życie nowelizacja Kodeksu cywilnego, która wprowadziła nową definicję konsumenta. Jest nim osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Oznacza to, że konsument może, ale nie musi prowadzić działalności gospodarczej lub zawodowej. Istotne jest jednak, aby w trakcie dokonywania z przedsiębiorcą czynności prawnej nie była ona związana z tą działalnością gospodarczą lub zawodową. Wyjaśnię Ci to na przykładzie:

Jan Kowalski prowadzi działalność gospodarczą – jest radcą prawnym. Gdy kupuje artykuły biurowe do swojej kancelarii lub wykupuje dostęp do programów prawniczych, działa jako przedsiębiorca. Natomiast gdy idzie z żoną do meblowego i kupują nową sofę do domu – jako konsument.

Ten sam Jan Kowalski nie mógłby jednak ogłosić upadłości konsumenckiej – ponieważ w rozumieniu prawa upadłościowego i naprawczego jest on przede wszystkim przedsiębiorcą, osobą fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą, we własnym imieniu i na własny rachunek. Może on ogłosić upadłość, ale według zasad ogólnych. Nie będzie mógł starać się o ogłoszenie upadłości konsumenckiej także przez rok po wyrejestrowaniu działalności, (nawet, gdy taka działalność nie została zarejestrowana, a jest/była faktycznie wykonywana).

Podsumowując – konsument nie jest osobą nieprowadząca działalności gospodarczej. Jednak to, czy będziemy mogli ogłosić upadłość „konsumencką” będzie zależało właśnie od tej przesłanki: prowadzenia (bądź nie) działalności gospodarczej.

10860957_10204784601329219_2777752495057570279_o

Przez media przetacza się właśnie ogromna w swej skali dyskusja dotycząca tego, czy frankowiczowi (tj. osobie mającej kredyt we frankach) „opłaca” się ogłaszać upadłość konsumencką. Jeśli rata Twojego kredytu wynosi 80 franków miesięcznie, to zapewne upadłość konsumencka Ci nie grozi i nie przyda Ci się ten wpis.  Natomiast sporej części zadłużonych ulgę przyniosą rozwiązania proponowane przez banki – np. PKO BP w wydanym wczoraj komunikacie oświadcza, że do końca czerwca 2015 będzie stosował 1% spread*. Zawsze jednak pozostanie grupa osób, dla których rozwiązaniem będzie upadłość konsumencka.

Upadłość konsumencka to szansa dla dłużnika, nie dla wierzyciela, ponieważ jej celem jest oddłużenie tego pierwszego. Spełnianie ustawowych przesłanek otwiera możliwość złożenia wniosku. Upadłość konsumencka nie jest procesem całkowicie darmowym, i nie mam tu na myśli opłaty od wniosku, która jest niewielka. Samo prowadzenie postępowania o ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest kosztowne i za to musi zapłacić dłużnik. Jednak jeśli jego majątek nie wystarcza na pokrycie kosztów, tymczasowo pokrywa je Skarb Państwa.

Ponadto należy pamiętać, że w skład masy upadłości wchodzi również dom/mieszkanie, które może zostać sprzedane na poczet długów. W zamian dostaniemy pewną sumę pieniędzy na wynajęcie mieszkania (która powinna nam wystarczyć na okres od 12 do 24 miesięcy). Układ z wierzycielami jest natomiast naszą szansą na zachowanie domu – wierzyciele mogą zatwierdzić plan spłaty, który nie będzie przewidywał sprzedaży mieszkania.

Jako dłużnik nie masz obowiązku składania wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Jeśli przestajesz spłacać kredyt, Twoje zadłużenie nie maleje, a z bankiem nie da rady się dogadać – to jest dobry moment, aby pomyśleć o upadłości konsumenckiej.

* spread – różnica między ceną sprzedaży a ceną kupna waluty, zazwyczaj wynosi kilka procent.

20140817_131853

Niewielu dłużników zastanawia się nad możliwością ogłoszenia upadłości konsumenckiej, gdy mają tylko jednego wierzyciela. Większość wierzy, że poradzi sobie z długiem, skoro to „tylko” jeden wierzyciel.

Co jednak, gdy zalegamy od dłuższego czasu ze spłatą kredytu (niekoniecznie we frankach) lub mamy spore zaległości z tytułu niezapłaconych faktur? Warto wiedzieć, że upadłość konsumencka nie jest skierowana wyłącznie do osób mających wielu wierzycieli. Od 31 grudnia 2014 r. zasada wspólnego dochodzenia roszczeń przez wierzycieli nie obowiązuje w stosunku do osób nieprowadzących działalności gospodarczej.

Nowe przepisy złagodziły bowiem kwestię „ilości”– obecnie wystarczy tylko jeden wierzyciel, aby ogłosić upadłość konsumencką. Jak stanowi art. 491[2] ust. 2 Prawa upadłościowego i naprawczego:

Postępowanie upadłościowe w sprawach objętych przepisami niniejszego tytułu (tj. „Postępowanie upadłościowe wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej”) prowadzi się także wtedy, gdy dłużnik ma tylko jednego wierzyciela.

Być może już w zeszłym roku spełniałeś pozostałe warunki, ale nie mogłeś ogłosić upadłości konsumenckiej, bo Twoje zadłużenie dotyczy tylko jednego wierzyciela. Pomyśl o tym dziś, bo ustawa zawiera więcej ułatwień dotyczących ogłaszania upadłości konsumenckiej, o czym piszemy na tym blogu.

IMG_7049