Emilia Marcinkowska

radca prawny, redaktorka serwisu

Jestem Radcą Prawnym przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Toruniu i prowadzę własną Kancelarię, która specjalizuje się m.in. w prawie upadłościowym, w tym w upadłościach konsumenckich.
[Więcej >>>]

Rolnik w upadłości konsumenckiej

Emilia Marcinkowska19 marca 2020Komentarze (0)

Do stworzenia dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie jedna z osób, która ostatnio zgłosiła się do Fundacji Pomocy Twoja Latarnia o pomoc. Był to Pan prowadzący gospodarstwo rolne. Wszyscy wiemy, że prowadzenie gospodarstwa rolnego, jak żadna inna działalność, wiąże się z  ryzykiem. Branża ta jest często narażona na sytuacje i zdarzenia, na które nikt nie ma wpływu. Raz susza, raz nadmierne opady lub mróz. Za chwilę produkcja roślinna i zwierzęca jest pustoszona przez choroby lub nieopłacalna z uwagi na dostawy surowców z zagranicy. Nic więc dziwnego, że pojawiają się problemy finansowe. Dziury łata się oczywiście kredytami oraz pożyczkami. Potem do drzwi puka komornik. Nikomu nie trzeba chyba przypominać o słynnym zajęciu ciągnika?  Czy zatem obraz „rolnik w upadłości konsumenckiej” jest możliwy?

Ustawa Prawa Upadłościowe przewiduje dwa tryby postępowania upadłościowego. Jeden z nich przeznaczony jest tylko dla przedsiębiorców (ale od 24.03.2020 r. jakby z wyłączeniem jednoosobowych działalności gospodarczym, o czym pisałam w poprzednim wpisie). W drugim, oddłużenia mogą dochodzić osoby fizyczne. Przynajmniej na pierwszy „rzut oka” upadłość konsumencka wydaje się być prostszym i szybszym rozwiązaniem.

Która upadłość?

Obecnie rolnik w zasadzie ma możliwość ogłoszenia zarówno upadłości tradycyjnej, jak i konsumenckiej. Sytuacja dłużników pracujących na wsi nie była jednak od początku tak jednoznaczna. Jeszcze do 2015 roku rolnik nie był traktowany jak konsument. Tym samym nie mógł ubiegać się o upadłość konsumencką. Ówczesny art. 6. pkt 5 ustawy wprost nie pozwalał ogłosić upadłości „osób fizycznych prowadzących gospodarstwo rolne”. Nowelizacja ustawy z 2014 r. do wskazanej wyżej treści przepisu dodała bardzo ważne sformułowanie. Czytane w związku z brzmieniem art. 491 (1) Prawa Upadłościowego, całkowicie zmieniło sytuację niewypłacalnych rolników. Obecna regulacja art. 6 pkt. 5 ustawy upadłościowej. stanowi, że „Nie można ogłosić upadłości osób fizycznych prowadzących gospodarstwo rolne, które nie prowadzą innej działalności gospodarczej lub zawodowej”.

Bezspornym stało się zatem, że rolnik może ogłosić upadłość konsumencką. Warunkiem posiadania przez niego zdolności do upadłości konsumenckiej jest jednak nie prowadzenie przez niego innej działalności gospodarczej lub zawodowej.

Czy zawsze się uda?

Nie ulega wątpliwości, że każdy prowadzący gospodarstwo rolnej jest swego rodzaju przedsiębiorcą. Ustawa nie precyzuje przy tym, czy z upadłości konsumenckiej mogą skorzystać tylko kilkuhektarowi właściciele czy też zajmujący się konkretną działalnością rolną. Przy próbie określenia jak dalece skomplikowane musi być działanie, aby uznać je za wychodzące poza zakres definicji „prowadzenia gospodarstwa rolnego” pojawia się problem. Wydaje się jednak, że każdy sposób przetwarzania płodów rolnych, wykraczający poza ich przechowanie i przygotowanie do sprzedaży (pakowanie, oczyszczenie), ma charakter działalności przetwórczej. Tym samym wykracza poza zakres „prowadzenia gospodarstwa rolnego. Intencją ustawodawcy było bowiem chronienie niewielkich gospodarstw rolnych. Najlepiej, by fakt  posiadania ziemi uprawnej był tylko podstawą utrzymania rolnika i jego rodziny.

Ocena, czy dany rolnik prowadzi inną działalność gospodarczą lub zawodową za każdym razem odbywa się zatem indywidualnie. Przykładowo, za uznaniem, że rolnik jest przedsiębiorcą zawodowo trudniącym się rolnictwem przemawiać będzie  sprzedaż znacznej ilości produktów rolnych czy wystawianie faktur. Oznacza to też, że nie zawsze rolnik będzie mógł powołać się na brak wpisu w CEiDG, Nie zawsze zatem droga do upadłości będzie prosta.

Rolnik w upadłości – czyli jak?

Postępowanie o ogłoszenie upadłości konsumenckiej rolnika nie różni się niczym od tych, które prowadzone są z udziałem konsumentów. Tak jak pisałam w poprzednich artykułach przede wszystkim trzeba ustalić ilość wierzycieli, wysokość zadłużenia i stwierdzić niewypłacalność. W przypadku składania wniosków do 24 marca 2020 r. koniecznym będzie też wykazanie braku przesłanek negatywnych do ogłoszenia upadłości. W stosunku do rolników ustawa wprowadza jeszcze dwa dodatkowe ograniczenia, o którym opowiem w kolejnym wpisie.

Czy nowe przepisy będą swego rodzaju wyczekiwanym deszczem podczas suszy dla polskiego rolnika? Już za niespełna tydzień, wszystkie ułatwienia, które niesie nowelizacja będą miały zastosowanie także do takiej osoby.   

We wszystkich poprzednich wpisach zwracałam uwagę na wiele korzystnych zmian dla konsumentów, które niesie marcowa nowelizacja upadłościowa. Projekt zmian ustawy Prawo Upadłościowe już od początku zakładał jednak również zrównanie pozycji osób fizycznych oraz przedsiębiorców wpisanych do CEiDG. Szereg uprawnień, z których dotychczas mogli korzystać tylko konsumenci, przyznano małym przedsiębiorcom. Jeszcze do 24 marca 2020 r. drobny przedsiębiorca zazwyczaj nie będzie miał szans na ogłoszenie upadłości konsumenckiej, z uwagi na trudne do spełnienia przesłanki ustawowe.  Ustawodawca zdecydował się jednak na radykalne zrezygnowanie z dotychczasowych wymagań. Czeka nas nowa upadłość małego przedsiębiorcy.

Nowa upadłość małego przedsiębiorcy w marcu 2020 r.

Najważniejszą zmianą jest uchylenie przepisu, który obligował sąd upadłościowy do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości złożonego przed upływem owych dziesięciu lat. Wprowadzono także możliwość automatycznego oddłużenia – tj. umorzenia zobowiązań bez konieczności sporządzania planu spłaty. Rozwiązanie takie jest jednak możliwe tylko wtedy, gdy przedsiębiorca będzie trwale niezdolny do spłaty jakiejkolwiek kwoty. Będzie tak przykładowo w sytuacji orzeczenia całkowitej niepełnosprawności i niezdolności do pracy.

Jednoosobowy przedsiębiorca nie zostanie jednak oddłużony jeżeli do swojej niewypłacalności doprowadził sam lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób celowy. Będzie tak, jeśli mały przedsiębiorca trwonił majątek lub celowo nie regulował swoich wymagalnych zobowiązań.  Te okoliczności będą jednak skrupulatnie badane dopiero na etapie planu spłaty. Jego czas trwania będzie bowiem zależał od zachowania dłużnika przed złożeniem wniosku i ogłoszeniem upadłości. Najbardziej niesumienny – działający umyślnie lub w sposób rażąco niedbały – będzie spłacać swoich wierzycieli nawet przez 7 lat. Natomiast tzw. „rzetelni dłużnicy” będą regulować swoje zobowiązania w okresie aż 4 lata krótszym.

Mieszkanie też

Ważną zmianą jest też to, że przedsiębiorca będzie mógł zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe z masy upadłości. Przepis dotychczas zarezerwowany tylko dla konsumentów, przewidywał możliwość wydzielenia upadłemu „Kowalskiemu” oraz członkom jego rodziny środków uzyskanych ze sprzedaży nieruchomości chociażby na najem nowego lokum. Na podstawie nowych rozwiązań przedsiębiorca będący osobą fizyczną, będzie miał prawo do zachowania części środków ze sprzedaży w postępowaniu upadłościowym mieszkania lub domu jednorodzinnego. Środki te będzie mógł przeznaczyć na zapewnienie sobie dachu nad głową. A to często niemałe kwoty, bo nawet 60 tysięcy złotych. 

 

Jak zaproponowane zmiany wpłyną na ilość wniosków o ogłoszenie upadłości przez małych przedsiębiorców? Zarówno ministerstwo, jak i praktycy prawa twierdzą, że należy spodziewać się dużego skoku statystycznego. Po zapoznaniu się z nowelizacją i przy świadomości problemów gospodarczych drobnych przedsiębiorców zmianę tę wstępnie można ocenić jako pozytywną. Światło latarni rozjaśnia drogę także raczkującym podmiotom gospodarczym..

 

 

Upadłość konsumencka a komornik

Emilia Marcinkowska20 lutego 2020Komentarze (1)

Upadłość konsumencka a komornik – wszystko, co warto wiedzieć

Jak podaje Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej, do końca 2019 r. opublikowano w Monitorze Sądowym i Gospodarczym 7944 upadłości konsumenckich, a średni ich wzrost w ciągu ostatnich czterech lat wynosi 20 proc. rocznie. Czy ogłoszenie tego rodzaju upadłości jest skutecznym sposobem na uporanie się z długami? Czy upadłość konsumencka ma jakikolwiek wpływ na rozpoczęte wobec dłużnika egzekucje komornicze? Upadłość konsumencka a komornik wydaje się być ważnym tematem dla dłużnika.

Na czym polega upadłość konsumencka?

Ogólnie i krótko o upadłości konsumenckiej pisano już w pierwszym wpisie na tym blogu. Przypomnijmy jednak, że upadłość konsumencka to rozwiązanie dla osób fizycznych, które nie są w stanie spłacić posiadanych zadłużeń. Postępowanie upadłościowe pozwala na oddłużenie z całości lub części zaległych zobowiązań. Wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości może złożyć zarówno sam zadłużony, jak też jego wierzyciel. Podstawą do skorzystania z tego rozwiązania jest niewypłacalność zadłużonego (jego zobowiązania przekraczają jego dochody), jak też powstanie długów w wyniku zdarzeń losowych. Sąd w drodze postępowania bada przyczyny powstałych zadłużeń, aktualną sytuację materialną dłużnika oraz jego majątek. W przypadku ogłoszenia upadłości konsumenckiej dłużnik traci prawo do posiadanego majątku, a środki z jego sprzedaży przeznaczone są na uregulowanie posiadanych zobowiązań. Jeśli w wyniku prowadzonego postępowania zostanie umorzona jedynie część zadłużenia, sąd określa harmonogram spłat pozostałych zobowiązań.

Ogłoszenie upadłości konsumenckiej może być przydatne w naprawdę trudnej sytuacji dłużnika. Należy jednak pamiętać, że jej ogłoszenie niesie ze sobą poważne konsekwencje. Osoba, wobec której została ogłoszona upadłość, musi liczyć się z ograniczeniami ilości umów, jakie będzie mogła zawrzeć w przyszłości. Poza tym w przypadku porzucenia pracy przez zadłużonego, możliwe jest umorzenie postępowania sądowego dotyczącego upadłości konsumenckiej.

Upadłość konsumencka czy komornik?

Osoby zadłużone podlegają z reguły egzekucjom komorniczym, których celem jest odzyskanie zaległych należności. Docelowo te również prowadzą do uregulowania wszystkich zadłużeń. Czy ogłoszenie upadłości konsumenckiej ma sens w momencie, kiedy majątek dłużnika został zajęty przez komornika? W dużym stopniu zależy to od tego, czy sąd rzeczywiście ogłosi upadłość dłużnika. Pozytywne orzeczenie sądu w tej sprawie bezpośrednio rzutuje na wszystkie wszczęte wobec zadłużonego egzekucje komornicze.

Upadłość konsumencka a trwająca egzekucja komornicza

W kontekście upadłości konsumenckiej i egzekucji komorniczej należy rozróżnić dwie sytuacje. Pierwszą z nich jest złożenie przez dłużnika wniosku o ogłoszenie upadłości przy jednoczesnym trwaniu egzekucji komorniczych. Samo wnioskowanie o upadłość nie wstrzymuje ich automatycznie. Oznacza to, że od dnia złożenia wniosku do momentu wydania przez sąd orzeczenia w tej sprawie, komornik ma prawo egzekwować od dłużnika należności. Jedynym sposobem na wstrzymanie egzekucji jest złożenie w tej sprawie wniosku do sądu o jej zawieszenie. Najlepiej złożyć go wraz z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Jeśli tego nie zrobiono, o zawieszenie egzekucji można wnioskować również w trakcie postępowania upadłościowego. Najpóźniej wniosek powinien być złożony w dzień poprzedzający merytoryczne rozpatrzenie przez sąd wniosku o ogłoszenie upadłości.

Zawieszenie postępowania egzekucyjnego jest równoznaczne z zakazem podejmowania przez komornika działań windykacyjnych. Nie oznacza to jednak, że działania komornika zostały zablokowane na stałe. Wszystko zależy od wyniku postępowania w sprawie ogłoszenia upadłości konsumenckiej. W trakcie postępowania upadłościowego komornik nie może też wszczynać nowych egzekucji wobec dłużnika.

Czy komornik może zająć majątek objęty postępowaniem upadłościowym?

Drugim przypadkiem dotyczącym trwających egzekucji komorniczych jest sytuacja, kiedy sąd ogłosi upadłość konsumencką. Wydanie tego rodzaju postanowienia skutkuje automatycznym zawieszeniem wszystkich dotychczasowych egzekucji komorniczych. Co więcej, ze względu na fakt, że celem upadłości konsumenckiej jest oddłużenie konsumenta, a to realizowane jest poprzez sprzedaż składników jego majątku, to w momencie ogłoszenia upadłości komornik traci prawo do zajmowania jakiegokolwiek majątku dłużnika. Kiedy zaś w wyniku upadłości zostają uregulowane wszystkie należności konsumenta, dotychczasowe postępowania egzekucyjne są umarzane.

Nie wiesz, co zrobić? Skorzystaj z pomocy doradcy

Chociaż ogłoszenie upadłości konsumenckiej wydaje się być dobrym rozwiązaniem dla osób zadłużonych, należy zastanowić się, czy w konkretnym przypadku warto z niej skorzystać. Tym bardziej, że w niektórych sytuacjach udowodnienie niewypłacalności konsumenta nie jest wcale proste. Podobnie jest w przypadku dowodów na to, że posiadane długi wynikają z przypadków losowych a nie lekkomyślności konsumenta. Czasem też – w momencie długotrwających egzekucji komorniczych i poniesionych w związku w tym kosztów – ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie musi być wcale korzystną opcją.

Aby podjąć słuszną decyzję, najlepiej skonsultować się z radcą prawnym specjalizującym się w prawie upadłościowym. Doświadczony specjalista przeanalizuje wszystkie aspekty dotyczące zadłużenia i podpowie najlepsze rozwiązanie zmierzające do skutecznego uwolnienia się od długów.

 

Tekst powstał przy współpracy z platformą ALEO.com, która dostarcza informacji o przedsiębiorcach, ofertach i przetargach publicznych. To także baza wiedzy o prowadzeniu biznesu, marketingu i finansach w firmie.

 

Upadłość konsumencka raz na 10 lat

Emilia Marcinkowska13 lutego 2020Komentarze (0)

W dwóch ostatnich wpisach opowiadałam o  podstawowych przesłankach pozwalających zbadać czy dłużnik ma szansę na ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Wiemy już czym jest niewypłacalność i kiedy zachodzi. Wiemy też dlaczego ważnym jest ustalenie w jaki sposób do niej doszło. To jednak nie wszystko. Jeszcze do 24 marca 2020 r. Prawo Upadłościowe stawia przed dłużnikiem szereg innych wymagań. Sąd dokładnie bada przeszłość dłużnika. Co gorsza, przeszłość ta może zniweczyć szansę na ogłoszenie upadłości. Może, ale nie musi. Czy dłużnik może ogłosić  upadłość raz na 10 lat? 

Upadłość raz na 10 lat

Zgodnie z ustawą, Sąd nie uwzględni wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli w okresie dziesięciu lat przed dniem złożenia wniosku w stosunku do dłużnika już prowadzono postępowanie o ogłoszenie upadłości i zostało ono umorzone. Umorzenie wcześniej prowadzonego postępowania musiało nastąpić niejako z winy samego dłużnika. Będzie tak na przykład wtedy, gdy poprzednio dłużnik nie wskazał lub nie wydał syndykowi swojego majątku i niezbędnych dokumentów. Będzie też tak, gdy w trakcie postępowania ujawnią się istotne okoliczności stanowiące podstawę oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Nie dotyczy to jednak sytuacji, w której to sam dłużnik złożył w sądzie wniosek o umorzenie.

Czy to oznacza, że dłużnik może skorzystać z instytucji upadłości konsumenckiej tylko raz w życiu? Absolutnie nie. Sama „próba upadłości” nie będzie przeszkodą do wszczęcia kolejnego takiego postępowania. Mimo braku upływu 10 lat, dłużnik może złożyć także skuteczny wniosek, gdy jego uzasadnienie będzie opierał na innych niż wcześniej okolicznościach.

Warto wskazać, że w sytuacji, w której dłużnik już próbował ogłosić swoja upadłość, przezorny ustawodawca przygotował jeszcze jedno wyjście. Pomimo ziszczenia się opisywanej tu okoliczności sąd upadłościowy może ogłosić upadłość konsumencką, jeżeli zachodzą szczególne okoliczności uzasadniające przeprowadzenie postępowania. W ustawie wprost nazywa się to względami słuszności i humanitaryzmu.

Te dwa swego rodzaju koła ratunkowe nie mają bezwzględnego charakteru, tak jak negatywne przesłanki. Ich zaistnienie sprawia, że sąd zobowiązany jest zazwyczaj ogłosić upadłość konsumencką. Posłużenie się nimi pozwala nieco złagodzić rygorystyczny przepis i wprowadzić do postępowania podstawowe normy moralne czy obyczajowe. Są to jednak pojęcia bardzo nieostre, a przez to różnie interpretowane przez sądu upadłościowe.  Wymagają zatem osobnego wpisu, który już niebawem.

„Próba upadłości” w marcu 2020 r.

Jak zatem widać, obowiązujące obecnie przepisy przyjmują, że upadłość konsumencka nie może być sposobem na życie. Powinna być stosowana jedynie wyjątkowo i w dużych odstępach czasu. W ten sposób ustawodawca chciał prawdopodobnie zminimalizować negatywny wpływ upadłości na gospodarkę. Nowelizacja Prawa Upadłościowego uchyliła jednak obowiązek wykazania tej negatywnej przesłanki w postępowaniu. Po 24 marca 2020 r. poprzednia próba upadłości i upływ 10 lat od niej nie ma znaczenia. Droga do latarni oddłużenia wydaje się być coraz mniej kręta…

Wina dłużnika

Emilia Marcinkowska30 stycznia 2020Komentarze (0)

Niewypłacalność, o której pisałam w zeszłym tygodniu jest kluczową informacją, gdy dłużnik chce wszcząć postępowanie o ogłoszenie upadłości w sądzie. Co dalej, gdy dłużnik ustali już tę kwestię? Trzeba zbadać dlaczego stan niewypłacalności powstał i czy doprowadził do niego sam zainteresowany. Ważna jest zatem wina dłużnika. Co to oznacza i dlaczego po 24 marca 2020 nie będzie to miało na początku znaczenia?

Jeżeli okoliczności powstania zadłużenia wskazują na to, że sam dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności lub ją pogłębił, konieczne jest ustalenie jego motywacji w tym działaniu. Prawo Upadłościowe rozróżnia tutaj dwa stany: umyślność i rażące niedbalstwo.

Umyślność

Na gruncie ustawy umyślność to zamiar spowodowania niewypłacalności albo jej pogłębienia. Konsument zatem musi własnym działaniem doprowadzić do bankructwa. Ważne jednak jest, żeby to właśnie umotywowane działanie było przyczyną nadmiernego zadłużenia. Nie liczy się zatem sam fakt dokonania pewnych czynności, które ostatecznie do niewypłacalności nie doprowadziły. Przykładowo, umyślne zaciągnięcie zobowiązań w sytuacji, gdy zamiarem dłużnika nie było bankructwo, nie będzie oznaczało zawinionego wywołania stanu niewypłacalności. Winę umyślną będzie można przypisać dłużnikowi, gdy zaciągnie kilka kredytów, wiedząc, że za chwilę straci źródło dochodu. Jeszcze większą, gdy pozyskane tak środki przekaże na przykład członkom rodziny lub roztrwoni, a następnie złoży wniosek oddłużeniowy.

Rażące niedbalstwo

Z rażącym niedbalstwem mamy do czynienia często w przepisach wielu ustaw, w tym chociażby w kodeksie cywilnym. To kwalifikowana postać tzw. winy nieumyślnej. Polega na niedołożeniu należytej staranności wymaganej w danych okolicznościach. Konieczne jest zatem ustalenie, że      w konkretnym przypadku dłużnik mógł zachować się z należytą starannością. Typowym przykładem rażącego niedbalstwa jest zaciąganie kredytów znacznie przekraczających w chwili ich udzielania możliwości majątkowe i zarobkowe. Tym bardziej rażące, że nie ma perspektywy poprawy zdolności finansowej. Sądy przyjmują bowiem, że dłużnik powinien liczyć się z tym, że w najbliższym czasie nie będzie w stanie spłacić swojego długu. Z drugiej zaś strony, taką nieprzychylną dłużnikowi ocenę uniemożliwiają często błędne informacje, na podstawie których dłużnik podejmował decyzję. Nierzadko spotyka się sytuacje, w których osoba fizyczna zadłuża się, dlatego, że ktoś ją zmusza lub ze względu na chorobę.

Dokonując oceny działania dłużnika w doprowadzeniu do niewypłacalności bierze się pod uwagę wiele elementów: cechy osobowości dłużnika, jego życiorys, doświadczenie życiowe oraz sytuację w obrocie gospodarczym. O tym, jak różne czynniki mają wpływ na weryfikację tych przesłanek może stanowić ich badanie przez pryzmat gorącego teraz tematu kredytów frankowych. Jeden z sądów upadłościowych przyjął, że: „Nie można uznać, za działanie rażąco niedbałe ani tym bardziej umyślne zaciągnięcie kredytu hipotecznego na zakup nieruchomości denominowanego w walucie obcej (np. we franku szwajcarskim) w sytuacji, gdy zarobki są wypłacane w walucie krajowej.” Ocena zachowania konsumenta nie może być prowadzona w oderwaniu od realiów panujących w czasach hossy na rynku kredytów hipotecznych.

Wina dłużnika w 2020 roku

Obecnie, konsekwencją ujawnienia po stronie dłużnika umyślności lub rażącego niedbalstwa w spowodowaniu niewypłacalności jest oddalenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Nowelizacją Prawa Upadłościowego uchylono przepis, który stanowił o tych przesłankach. Co to oznacza? Ustawodawca zrezygnował z badania tych kwestii na tym etapie postępowania. Samo uwzględnienie wniosku o ogłoszenie upadłości wydaje się być pewne już tylko wtedy gdy dłużnik wykaże swoją niewypłacalność. Czy jednak umyślność i rażące niedbalstwo zniknęły w postępowaniu na dobre? Czy po 24 marca 2020 roku ogłoszenie upadłości będzie „czystą formalnością” ?

Obserwuj mój blog dalej. Jeszcze wrócimy do tego tematu.