Emilia Marcinkowska

radca prawny, redaktorka serwisu

Jestem Radcą Prawnym przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Toruniu i prowadzę własną Kancelarię, która specjalizuje się m.in. w prawie upadłościowym, w tym w upadłościach konsumenckich.
[Więcej >>>]

Dzisiejszy wpis jest pokłosiem mojej wczorajszej wieczornej pracy nad wnioskiem  o ogłoszenie upadłości jednego z Dłużników. Dłużnikiem jest Pani, która przez pewien czas była prezesem zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Tak się stało, że zobowiązania, które obciążyły w tym czasie spółkę stały się jej długami. Pani przestała być prezesem zarządu, a długi zostały. Upadłość konsumencka członka spółki z o.o. Czy to możliwe?

Długi spółki a odpowiedzialność prezesa zarządu – czyli jak czyjeś długi mogą stać się twoimi

Funkcja członka zarządu, w tym prezesa zarządu spółki niesie ze sobą wbrew pozorom bardzo dużą odpowiedzialność. Dużą zwłaszcza wtedy, gdy spółka ma liczne zobowiązania i grozi jej postępowanie egzekucyjne. Zgodnie bowiem z art. 299 Kodeksu spółek handlowych, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

Nie wchodząc w rozległe szczegóły, oznacza to tyle, że osoba zarządzająca zostanie obciążona jej długami, gdy egzekucja z majątku spółki się nie powiedzie. Na podstawie wyżej powołanej regulacji, wierzyciel kieruje przeciwko członkowi zarządu pozew i najczęściej uzyskuje korzystne dla siebie orzeczenie. Członek zarządu zaś długi. W obrocie prawnym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością postrzegane są najczęściej jako te podmioty, które nie mają majątku i nie mogą zaspokoić swoich wierzycieli. Aktualizacja odpowiedzialności członków zarządu staje się faktem.

Upadłość konsumencka członka zarządu spółki z o.o. przed nowelizacją z 2020 r.

Do 24 marca 2020 r. najczęściej działo się tak, ze sąd oddalał wniosek o ogłoszenie upadłości takiego dłużnika. Chodziło o to, że jeżeli mając taki obowiązek, nie złożył on w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki. Zgodnie zaś z nadal obowiązującymi przepisami, jeżeli spółka jest niewypłacalna, to członek jej zarządu jest zobligowany do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółki w terminie 30 dni od dnia powstania stanu niewypłacalności. W takich okolicznościach jedyna nadzieja na ogłoszenie upadłości członka zarządu pozostawała w uzasadnieniu takiej konieczności względami słuszności lub względami humanitarnymi.

W praktyce jednak można było spotkać się z innymi poglądami. Każdy przypadek dłużnika – członka zarządu lub byłego członka zarządu wymagał zatem indywidualnej, niełatwej analizy.

Upadłość konsumencka członka zarządu spółki z o.o. po nowelizacji z 2020 r.

Na początku 2020 roku powyższe straciło niemalże całkowite znaczenie. Jak już wielokrotnie wspominałam w innych wpisach (np: tu), marcowa nowelizacja wniosła do praktyki upadłościowej dużą liberalizację przesłanek ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Musimy pamiętać o tym, że w całości uchylono art. 491 (4) ustawy, który stanowił o przesłankach oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Tym samym, z obrotu prawnego zniknęła zatem swego rodzaju kara dla członka zarządu za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki. Członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może bez obaw starać się o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. 

Nadal trzeba jednak pamiętać, że jeśli członek zarządu chce ogłosić upadłość konsumencką nie może prowadzić działalności gospodarczej.. Warto jednak rozważyć taki krok. Długi spółek, które obciążają członków jej zarządu są najczęściej bardzo duże.

***

Panią Zofię, która oczekuje szczęśliwego nowego startu, serdecznie pozdrawiam i dziękuję za inspirację do wpisu. Nic nie zmusza do kreatywności tak jak codzienne i realne problemy dłużników.

Złożyłem wniosek do Sądu i co dalej?

Emilia Marcinkowska07 sierpnia 2020Komentarze (0)

Nie skłamię, gdy napiszę, że na każdym spotkaniu z dłużnikiem (a teraz ich bardzo dużo), który chce ogłoszenia upadłości pada pytanie „Złożyłem wniosek do Sądu i co dalej? Odpowiedź jest bardzo złożona. To co spotka lub może spotkać dłużnika po wizycie w Biurze Podawczym Sądu dzielę na kilka etapów.

Jedno jest pewne. Złożenie wniosku do Sądu wszczyna postępowanie o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Jest to zatem podstawowy krok, który dłużnik musi zrobić by spełnić marzenia o życiu bez długów.

Gdy już wniosek zostanie przydzielony do wybranego przez system Sędziego, przejdzie wstępną weryfikację pod kątem tego, czy zawiera wszystkie wymagane dane, załączniki oraz opłatę. Jeśli czegoś będzie brakowało, dłużnik otrzyma z Sądu pismo wzywające do uzupełnienia brakujących danych lub dokumentów.

Rozstrzygnięcia stare i nowe

Przed marcową nowelizacją Prawa Upadłościowego mieliśmy w zasadzie do czynienia z dwoma możliwymi rozstrzygnięciami Sądu. Po pierwsze, Sąd mógł oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości, gdy stwierdził wystąpienie negatywnych przesłanek z art. 491 (4) ustawy. Po drugie, mógł uwzględnić ten wniosek i wydać postanowienie korzystne dla dłużnika.

Obecnie, niemalże każdy z wnioskodawców uzyska upadłość, o ile wniosek będzie dobrze sporządzony. Po 24 marca 2020 r. z ustawy zniknęła instytucja oddalenia wniosku, bo usunięto art. 491(4) ustawy. Wprowadzono jednak „umorzenie” wniosku o ogłoszenie upadłości. Do umorzenia dojdzie, jeżeli dane we wniosku okażą się niezgodne z prawdą lub niezupełne. Stanie się tez tak, gdy upadły nie wypełni pewnych obowiązków wobec sądu i syndyka.

Na szczęście uwzględniono wniosek…

Uwzględniając wniosek o ogłoszenie upadłości Sąd wydaje orzeczenie, które nazywamy postanowieniem. Ustawa Prawo Upadłościowe wskazuje jaką treść powinno mieć takie rozstrzygnięcie. Zgodnie z treścią art. 4915 tej ustawy są to:

-imię i nazwisko, miejsce zamieszkania,

-adres oraz numer PESEL dłużnika (upadłego), NIP, jeżeli upadły miał taki numer w ciągu ostatnich dziesięciu lat przed dniem złożenia wniosku;

-określenie, że upadły jest osobą nieprowadzącą działalności gospodarczej;

-wezwanie wierzycieli i innych osób (np.: dożywotników i uprawnionych z tytułu służebności) upadłego do zgłoszenia wierzytelności i praw syndykowi,  w terminie trzydziestu dni od dnia obwieszczenia postanowienia o ogłoszeniu upadłości w Monitorze Sądowym i Gospodarczym

-wyznaczenie syndyka;

-określenie, trybu prowadzonego postępowania będzie dalsze postępowania

Pierwsze dobre wieści

Co najważniejsze dla dłużnika na tym etapie postępowania, z chwilą wydania postanowienia zatrzymuje się naliczanie odsetek od długów. Dochodzi także do zawieszenia, a potem umorzenia toczących się przeciwko dłużnikowi postępowań egzekucyjnych. Upadły nie będzie musiał się także obawiać nowych egzekucji. Krótko pisząc – długi zatrzymują się i nie wzrosną w trakcie dalszego postępowania.

Czy to już koniec?

Do nowego startu jest jeszcze jednak daleko. Przecież trzeba pamiętać o tym, że badanie winy dłużnika w doprowadzeniu do niewypłacalności po 24 marca 2020 r. ma miejsce dopiero po  ogłoszeniu upadłości. Sam fakt ogłoszenia upadłości konsumenckiej nie daje gwarancji oddłużenia i spokojnego snu. O tym, czy dłużnik zostanie oddłużony dowie się dopiero po przeprowadzeniu likwidacji jego majątku.

 

 

Jakiś czas temu, przy okazji rozważań na temat winy dłużnika w postępowaniu upadłościowym, zwracałam uwagę, że dłużnikowi może przydać się pomoc zawodowego pełnomocnika. Liberalizacja procedury upadłościowej, nie oznacza, że nadmiernie zadłużeni Polacy łatwo i szybko się oddłużą. Samo wypełnienie wniosku o ogłoszenie upadłości wydaje się być do przejścia. Co jednak dalej? Czy da się przetrwać bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika?

Kręte schody oddłużenia

Zmiana układu sił w nowym postępowaniu upadłościowym przynosi poważne konsekwencje dla dłużnika. Wiemy już, że orzeczenie o winie lub jej braku nastąpi dopiero na końcu właściwego postępowania upadłościowego. Właściwego – tj. po wydaniu postanowienia o ogłoszeniu upadłości. To zaś ma zasadnicze znaczenie dla dalszego losu dłużnika, a przede wszystkim wskazania długości planu spłaty, czy wreszcie umorzenia zobowiązań. Jak się okazuje sąd ma całkiem spory wachlarz wyboru.

Jeżeli sąd uzna winę dłużnika – stwierdzi umyślność lub rażące niedbalstwo – upadły może spodziewać się nawet 7-mio letniego planu spłaty. Będzie to swego rodzaju forma kara dla dłużnika, za czyny, które doprowadziły wierzycieli do poniesienia strat.

Gorzej jednak wygląda sytuacja dłużnika, któremu udowodni się celowe doprowadzenie do swojej niewypłacalności lub istotnego jej zwiększenia (np.: celowe nieregulowanie zobowiązań). Powstaje tu zagrożenie odmowy umorzenia zobowiązań lub ustalenia planu spłaty. Całe zaangażowanie dłużnika i utrata majątku nic nie dają – długi pozostaną do końca życia. Szansą będzie tu jedynie przekonanie Sądu, że umorzenie zobowiązań lub ustalenie planu spłaty jest konieczne w świetle względów słuszności i humanitaryzmu.

W najlepszej sytuacji jest ten upadły, któremu winy nie da się przypisać. Może liczyć na plan spłaty na okres do 36-ciu miesięcy, warunkowe umorzenie zobowiązań lub umorzenie zobowiązań bez ustalania planu spłaty. Te zdecydowanie najbardziej korzystne rozwiązania wymagają też jednak, aby upadły aktywnie  uczestniczył w postępowaniu.

Pełnomocnik poprowadzi za rękę..

Wszystko to nie brzmi łatwo, a proszę mi wierzyć, że między umyślnością, celowością a rażącym niedbalstwem istnieje bardzo cienka granica. Tak samo przy badaniu względów humanitaryzmu i słuszności. W jednym i drugim przypadku, znaczenie ma często najmniejszy szczegół z życia dłużnika. Zwłaszcza, że w nowym postępowaniu rośnie rola wierzycieli i syndyka. Cel ich jest jeden – oddać każdemu to, co się należy.

Czy upadły zatem będzie w stanie sam się „obronić”? Czy będzie w stanie sformułować skuteczną odpowiedź na prawnicze wywody uczestników postępowania? Poradzi sobie z interpretacją pism syndyka i sądu? Z mojego doświadczenia wynika, że wszystko to jest dla dłużnika „czarną magią”

Jednym z kluczowych elementów postępowania upadłościowego stanie się zatem dogłębna analiza działań dłużnika i ich ocena z punktu widzenia standardów należytej staranności oraz winy. By uzyskać najbardziej korzystne zakończenie postępowania dłużnik nie może zostać pasywny. Udział profesjonalnego pełnomocnika upadłego w konsumenckim postępowaniu upadłościowym może okazać się nieodzowny. Obawiam się, że nie da się przetrwać bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Podstawowe wyłączenia z masy upadłości

Emilia Marcinkowska29 czerwca 20202 komentarze

Wiemy już jak ważnym elementem postępowania upadłościowego są informacje dotyczące majątku dłużnika. Co do zasady, po ogłoszeniu upadłości, cały majątek dłużnika wchodzi do masy. Jak wspomniałam jednak już w ostatnim wpisie, są składniki majątku, które od początku nie będą zakwalifikowane do masy upadłości. O co dłużnik może być spokojny? Odpowiedź na to pytanie tak naprawdę przynosi nam przepis postępowania egzekucyjnego – przynajmniej w części opisując podstawowe wyłączenia z masy upadłości.

 

Wyłączenia z masy upadłości

W prawie upadłościowym o ustawowych wyłączeniach z masy upadłości stanowi art. 63 tej ustawy. Zgodnie z tym przepisem do masy upadłości nie wchodzi przede wszystkim mienie, które jest wyłączone spod egzekucji.  Ustawodawca odsyła nas tutaj do przepisów postępowania egzekucyjnego, a więc art. 829 kodeksu postępowania cywilnego. Na ich podstawie Syndyk nie może włączyć do masy upadłości podstawowych przedmiotów urządzenia domowego niezbędnych dłużnikowi i jego rodzinie. Przykładowo wymienia się tam: lodówkę, pralkę, odkurzacz, piekarnik lub kuchenkę mikrofalową, płytę grzewczą służąca podgrzewaniu i przygotowywaniu posiłków, łóżka, stół i krzesła w liczbie niezbędnej dla dłużnika i jego domowników oraz po jednym źródle oświetlenia na izbę. Przedmioty te jednak mogą wejść do masy, jeśli ich wartość znacznie przekracza przeciętną wartość nowych przedmiotów tego typu. Jeśli zatem łóżko dłużnika jest antykiem, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że jednak stanie się częścią masy.

Dalej ustawodawca wyłącza także pościel, bieliznę, ubrania codziennie i służbowe dłużnika oraz jego rodziny. Syndyk pozostawi też zapasy żywności i opału niezbędne dla dłużnika i będących na jego utrzymaniu członków rodziny na okres jednego miesiąca. Nie będą podlegały zajęciu także narzędzia, przedmioty i środki potrzebne do osobistej pracy zarobkowej dłużnika. W tej kategorii jednak, wyjątkowo do masy upadłości wejdą pojazdy mechaniczne.

Dłużnik może zatrzymać także wynagrodzenie za pracę w części niepodlegającej zajęciu. Zasadę tę stosuje się odpowiednio do zasiłków dla bezrobotnych, dodatków aktywizacyjnych, stypendiów oraz dodatków szkoleniowych.

Syndyk nie przejmie także typowo osobistych przedmiotów, które mają dla dłużnika znaczną wartość użytkową. Są to przede wszystkim pamiątki, odznaczenia i rzeczy związane z praktyką religijną.

 

A świadczenia dla rodziny?

Co ważne dla wielu dłużników, podstawowe wyłączenia z masy upadłości obejmują także świadczenia alimentacyjne, świadczenia pieniężne wypłacane w przypadku bezskuteczności egzekucji alimentów, świadczenia rodzinne, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe, dla sierot zupełnych, zasiłki dla opiekunów, świadczenia z pomocy społecznej oraz świadczenia integracyjne oraz świadczenie wychowawcze.

 

Słynne krowy, kozy i owce

Ten przepis powinien spodobać się zwłaszcza upadłym rolnikom. W skład masy upadłości z mocy samej ustawy nie wchodzi także jedna krowa lub dwie kozy albo trzy owce. Zwierzęta gospodarskie mają bowiem zapewnić wyżywienie dłużnika i jego rodziny. Ustawodawca wyłączył także zapas paszy i ściółki dla nich.

To tylko część wyłączeń. Ustawodawca przewidział także wiele innych szczegółowych w samej ustawie. Nie wolno nam też zapominać o „wyłączeniu na wniosek”. Procedura ta wymaga jednak osobnego wpisu.

Dobrze jest mieć możliwość wyłączenia.. Zdjęcie do tego wpisu powstało dzięki uprzejmości mojej koleżanki – Ewy, z którą „wyłączałyśmy się” niedawno w towarzystwie nadmorskich latarni. Ta mała, urocza latarnia morska znajduje się w Mielnie. 

 

Majątek dłużnika to masa upadłości

Emilia Marcinkowska03 czerwca 2020Komentarze (0)

Jednym z podstawowych elementów wniosku o ogłoszenie upadłości jest podanie spisu majątku dłużnika. Wykaz ten musi być aktualny, pełny oraz zawierać szacunkową wartość poszczególnych składników. Obok określenia przychodów jakie osiąga dłużnik, jest to chyba najistotniejsza dla przyszłego postępowania informacja. Istotę informacji o majątku dłużnika potwierdza też fakt, że w skład tej masy upadłości wchodzi także to, co zostało nabyte w toku postępowania upadłościowego. Majątek dłużnika to masa upadłości. Zgodnie bowiem z przepisami prawa upadłościowego, po ogłoszeniu upadłości, majątek należący do dłużnika w dniu ogłoszenia upadłości staje się tzw. masą upadłości.

Czym jest majątek?

System prawa polskiego nie doczekał się jednolitej i ścisłej definicji tego pojęcia. Posługując się kodeksem cywilnym przyjmuje się jednak, że jest to mienie, na które składa się własność i inne prawa majątkowe.  Mienie zaś to wszystko to, co ma jakąś wartość. W skład masy upadłości wchodzi właśnie ta część majątku. Masa upadłości jest zatem zespołem aktywów upadłego. W jej skład nie wchodzą pasywa – długi.

Majątek dłużnika to masa upadłości – czyli co konkretnie?

Wiemy już, że jednym z głównych celów postępowania upadłościowego jest uzyskanie przez wierzycieli zaspokojenia roszczeń w jak najwyższym stopniu. Nic więc dziwnego, że skutkiem ogłoszenia upadłości konsumenckiej jest utrata przez upadłego możliwości korzystania, zarządzania oraz rozporządzania majątkiem. Nie oznacza to jednak, że dłużnik przestaje być właścicielem każdego ze składników tego majątku. Właścicielem jest nadal, ale to syndyk każdym z tych składników zarządza.

Do masy upadłości wchodzą przede wszystkim nieruchomości, ruchomości, wierzytelności i prawa majątkowe. Prawa majątkowe obejmują w szczególności: udziały w spółkach z o.o., akcje w spółkach akcyjnych, udziały, wkłady w spółdzielniach oraz innych podmiotach. Masa upadłości to również wszystkie inne prawa niezbywalne, z których można uzyskać korzyść majątkową (np.: użytkowanie). Do masy upadłości wchodzi także to, co jest własnością dłużnika, ale znajduje się u innych osób. Idealnym przykładem tej sytuacji są środki pieniężne na rachunku bankowym. Przechowuje je bank, a należą do dłużnika.

Masa upadłości obejmuje także składniki wchodzące do majątku wspólnego upadłego i jego małżonka. O tym fakcie było niedawno głośno przy okazji jednego z orzeczeń Sądu Najwyższego i wspominałam o tym na Facebooku.

Syndyk „nie zabierze” wszystkiego..

Jeszcze przed podjęciem decyzji o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości, dłużnicy pytają o to czy do masy upadłości wejdzie absolutnie wszystko z ich majątku? Na szczęście odpowiedź na to pytanie brzmi: NIE. Prawo Upadłościowe gwarantuje dłużnikowi pewnego rodzaju furtkę bezpieczeństwa. Są bowiem składniki majątku, które NIE WEJDĄ do masy upadłości już na samym początku. Są też takie, które MOGĄ NIE WEJŚĆ, gdy dłużnik się o to postara w odpowiedni sposób. Mimo wszystko zatem ustawodawca znów zaświecił światłem latarni dłużnikowi, co jest bardzo dobre!

Obserwuj blog dalej. Wyłączeniom z masy upadłości poświęcę kolejny wpis.